Niemałym skandalem zakończył się niedzielny mecz Trabzonsporu z Fenerbahce w tureckiej Super Lig. Po zakończeniu spotkania doszło do bójki z udziałem kibiców gospodarzy i zawodników Fenerbahce. Echa całej sytuacji nie milkną, a klub ze Stambułu grozi nawet... wycofaniem się z rozgrywek!
Tureccy kibice znani są ze swoich wyjątkowych temperamentów. Turcja od zawsze określana jest mianem "gorącego terenu", a tutejsze rozgrywki ligowe również nie są pozbawione licznych skandali i niebezpiecznych sytuacji. Taka eskalacja, jaka miała miejsce po zakończeniu starcia Trabzonsportu z Fenerbahce, złamała doszczętnie jakiekolwiek obowiązujące normy.
Przypomnijmy, że cieszących się z wygranej 3:2 piłkarzy ze Stambułu zaatakowali na środku boiska "kibice" z Trabzonu. Gracze Fenerbahce nie zamierzali jednak uciec do szatni, a zamiast tego pozostali na murawie i włączyli się do bijatyki. Cały świat obiegły ujęcia Michy'ego Batshuayia, który wymierza ciosy jednemu z sympatyków gospodarzy.
Klub Sebastiana Szymańskiego postanowił w poniedziałek zwołać nadzwyczajne walne zgromadzenie, które ma odbyć się 2 kwietnia.
Jak się okazuje, władze Fenerbahce nie wykluczają nawet... wycofania się z rozgrywek ligowych!
Piątym punktem, który ma zostać omówiony na spotkaniu, jest bowiem "ocena działań, jakie należy podjąć, w tym wycofania naszego zespołu z Super Ligi, na podstawie wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu rozegranego w 17 marca 2024 roku oraz ostatnich wydarzeń w tureckiej piłce nożnej".
Obecnie drużyna Szymańskiego zajmuje w tabeli Super Ligi drugie miejsce. Do prowadzącego Galatasaray traci zaledwie dwa punkty.