Remis 1-1 w finale Tauron Hokej Ligi. Po porażce we wtorkowym pierwszym meczu GKS Katowice w środę w drugim meczu na własnym lodowisku pewnie ograł Re-Plast Unię Oświęcim 3:0 (1:0, 1:0, 1:0). 45:24 w celnych strzałach lepiej oddaje dominację gospodarzy...
Porażka we wtorkowym pierwszym meczu oznaczała, że już na pewno GKS nie wygra po raz trzeci z rzędu finału w stosunku 4-0 w serii. Co więcej, stracił też w tym spotkaniu Bena Sokaya, który z powodu złamania stawu skokowego na lód w tej rywalizacji już nie wróci.
Konieczna była lekka przebudowa ataków i właśnie ten nowo złożony trzeci już w 2. minucie dał gospodarzom prowadzenie. Hampus Olsson wykorzystał dobre podanie Mateusza Michalskiego. Szybko do wyrównania doprowadził co prawda Kamil Sadłocha, ale po długiej wideoweryfikacji gol został anulowany. I słusznie, bo przed trafieniem na pewno doszło do strącenia krążka wysokim kijem.
W połowie drugiej tercji GKS miał idealną okazję do podwyższenia i ją wykorzystał. Tą okazją było niemal 1,5 minuty gry w podwójnej przewadze, które szybko trafieniem przerwał Shigeki Hitosato. Japończyk był bohaterem tej części meczu, bo to po faulu na nim sędziowie gwizdnęli drugą karę.
Wykluczeń w tym meczu w ogóle było sporo, a wszystko dlatego, że sędziowie szybko starali się chłodzić gorące głowy. W pierwszym meczu sytuacja kilka razy wymknęła im się spod kontroli, dlatego nie dziwi, że w środę podyktowali w sumie osiemnaście kar mniejszych.
Trzecia tercja? Jedna niezła sytuacja gości, gdy po kontrataku strzelał Andrij Denyskin, ale świetnie obronił John Murray. A oprócz tego dość pewna kontrola nad spotkaniem w wykonaniu gospodarzy, do tego znów z grami w przewadze, choć w tych zabrakło już groźnych strzałów. Takim popisał się na cztery minuty przed końcem Michalski, który po podaniu Olssona przymierzył przy samym słupku i zamknął wynik.
– Przyjechaliśmy tu wygrać przynajmniej jeden mecz – mówił już przed pierwszym wznowieniem trener gości Nik Zupancić. Unia może być więc i tak zadowolona z tego, co ugrała w "Satelicie", bo teraz inicjatywa jest po jej stronie. 3. i 4. mecz w Oświęcimiu 6 i 7 kwietnia, transmisje obu w TVP Sport!
Komentarz:
Jacek Laskowski, Patryk Rokicki