| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Legia zmierzy się z Lechem w niedzielnym hicie 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Drużyna z Warszawy potrzebuje wygranej, by awansować na trzecie miejsce w tabeli. Jeśli przegra, jej sytuacja w walce o ligowe podium stanie się fatalna. O problemach legionistów porozmawialiśmy z Ivicą Vrdoljakiem. – Odnoszę wrażenie, że dziś brakuje temu zespołowi także charakteru – powiedział nam były kapitan stołecznych. Transmisja meczu Legia – Lech w TVP.
👉 Doświadczony trener krytykuje Ekstraklasę. "To wciąż nasz największy problem"
Maciej Rafalski, TVPSPORT.PL: – Zmiana trenera nie odmieniła wyników Legii. Drużyna zawodzi tak samo, jak wcześniej w tym sezonie. Pozbywanie się Kosty Runjaica na tym etapie sezonu miało sens?
Ivica Vrdoljak: – Kiedy były argumenty do tego, by rozstać się z trenerem, nie zrobiono tego. Nie jesteśmy przy zespole na co dzień i nie wiemy, co działo się podczas treningów. Może to dobry moment, by nowy szkoleniowiec zaczął budować drużynę i sprawdzać pewne rzeczy przed kolejnym sezonem? Z drugiej strony, klub ma mnóstwo do stracenia, bo brak awansu do europejskich pucharów byłby katastrofą.
– W ostatnim czasie kibice krytykują Jacka Zielińskiego i Dariusza Mioduskiego. Głównym powodem jest oczywiście brak dostatecznych wzmocnień. Zasłużenie?
– Nie wiem, jakim budżetem dysponuje klub i czym kierowały się władze Legii. Od początku rozgrywek powtarzałem, że ta kadra jest zbyt wąska, by z powodzeniem walczyć na trzech frontach i te słowa się potwierdziły. Przy tym poziomie rywalizacji, legioniści i tak mogli pokusić się jednak o mistrzostwo. Sądzę, że osoby decydujące o kształcie drużyny miały świadomość niewystarczającej kadry. Ci ludzie również mają prawo do popełnienia błędów. Najważniejsze jest to, by nie powtórzyć ich w przyszłości. Przy krytyce trzeba pamiętać, że żaden dyrektor sportowy ani prezes nie osłabia zespołu celowo.
– Legia wraca do miejsca, w którym była latem 2022 roku?
– Będzie można tak powiedzieć, jeśli drużyna nie zakwalifikuje się do europejskich pucharów. Co do braku wzmocnień, to z jednej strony nie postąpiono źle, bo jestem przeciwnikiem dokonywania transferów na siłę. Z drugiej, polskie kluby cały czas szukają kogoś, kogo można ściągnąć za darmo, jak najtaniej, czekają na okazje... Nikt nie chce podjąć ryzyka. Moim zdaniem, latem w Legii nie powinno dojść do rewolucji. Trzeba skupić się na sprowadzeniu trzech klasowych zawodników, którzy byliby realnym wzmocnieniem zespołu. Jeśli chcemy budować drużynę na poważnie, nowi zawodnicy powinni być już dogadani z klubem. Tak, by zameldować się w Warszawie na początku okresu przygotowawczego. Domyślam się jednak, że to się nie wydarzy, a na pewno nie we wszystkich przypadkach. Nie chciałbym być w skórze osób odpowiedzialnych za transfery Legii w nadchodzącym oknie transferowym.
– Jakie pozycje wymagają wzmocnień?
– Nie wiem, jaki system gry będzie preferował Goncalo Feio, ale uważam, że Legia potrzebuje większej jakości na skrzydłach. Boki w ostatnich latach były olbrzymim atutem zespołu z Warszawy, a teraz tak nie jest. Sam Paweł Wszołek nie pociągnie drużyny. Przydałby się także ktoś, kto podniósłby jakość na środku obrony.
– Wszystko wskazuje na to, że z Legią pożegna się Josue. To dobra decyzja?
– Josue dawał dużo, ale według mnie również wiele zabierał zespołowi. Mam na myśli sposób grania drużyny. Każdy kierował piłkę do Portugalczyka. Dla innych zawodników oznaczało to pójście na łatwiznę, bo odpowiedzialność za grę przejmował tylko Josue. Tak dziś nie gra się na wysokim, europejskim poziomie. On był zadowolony, bo "wykręcał" dobre liczby. Czy jednak na przestrzeni trzech lat one coś dały? Legia nie została mistrzem Polski. Gdybym to ja decydował o kształcie zespołu, nie pozwoliłbym, by Josue był numerem jeden. To oczywiście bardzo wartościowy piłkarz o dużych umiejętnościach, ale powinien zostać otoczony lepszymi zawodnikami. Wtedy można byłoby jeszcze lepiej wykorzystać jego możliwości.
– Czego obecnie brakuje w grze Legii?
– Elementu zaskoczenia i płynności w grze. Legia jest łatwa do rozszyfrowania, gra jest zbyt schematyczna.
– W przyszłym sezonie Legia skuteczniej powalczy o mistrzostwo Polski?
– Jeśli drużyna nie zakwalifikuje się do europejskich pucharów, to wygranie Ekstraklasy musi być priorytetem. Bardzo szkoda tego sezonu i meczów z Pogonią Szczecin, Śląskiem Wrocław i Jagiellonią Białystok. To naprawdę mogło zakończyć się znacznie lepiej.
– Jak oceniasz to, co w tym sezonie dzieje się w walce o mistrzostwo?
– Największym rozczarowaniem jest dla mnie Lech. Poznaniacy nie wykorzystali tego, że szybko odpadli z eliminacji Ligi Konferencji. Moim zdaniem dysponowali najsilniejszą kadrę i mogli zrobić użytek z tego, że Legia i Raków rywalizowały w europejskich pucharach. Nie rozumiem również decyzji o zwolnieniu Johna van den Broma i zastąpienia go Mariuszem Rumakiem. To nie był dobry ruch w tamtym momencie, gdy Kolejorz liczył się w grze o mistrzostwo oraz Puchar Polski. Na tytuł zasłużyła Jagiellonia. Białostoczanom należą się brawa zarówno za grę, jak i za bardzo dobrą pracę pod względem skautingu.
– Jak duże szanse dajesz Legii na to, by skończyła na podium?
– Wiele zależy od niedzielnego starcia w Poznaniu. Zwycięstwo nad Lechem jest koniecznością. Zobaczymy, czy drużyna wytrzyma ciśnienie. Na koniec podzielę się jeszcze jedną obserwacją. Z dużym zdziwieniem obserwuję na Instagramie posty niektórych piłkarzy Legii po meczach. Widać na nich, jak celebrują bramki, a czasami cieszą się z wygranego spotkania. Przyznam, że nie wyobrażam sobie, by robić coś takiego, kiedy zajmuje się piątą albo szóstą pozycję w lidze. W Legii liczy się tylko bycie pierwszym i wyłącznie wtedy takie zachowania byłyby uzasadnione. W okresie mojej gry w tym klubie, gdybyśmy wygrali mecz, ale dalej zajmowalibyśmy odległe miejsce, bylibyśmy wściekli. Odnoszę wrażenie, że dziś brakuje temu zespołowi także charakteru.
Kiedy mecz: niedziela, 12 maja o godzinie 17:30
Gdzie i o której transmisja: od 16:50 w TVP Sport (tylko studio), TVPSPORT.PL, aplikacji mobilnej, Smart TV i HbbTV, od 17:10 w TVP 2
Kto skomentuje: Jacek Laskowski, Marcin Żewłakow
Prowadzący studio: Patryk Ganiek
Reporter: Kacper Tomczyk
Goście/eksperci: Grzegorz Mielcarski, Łukasz Trałka