Manchester City o krok od czwartego z rzędu mistrzostwa Anglii. Obrońcy tytułu wygrali na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur 2:0 i wskoczyli na fotel lidera Premier League.
PRZED MECZEM:
Sytuacja była jasna. Manchester City potrzebował wygranej, by wyprzedzić Arsenal i na kolejkę przed końcem sezonu wskoczyć na fotel lidera Premier League. Tottenham również musiał zgarnąć komplet punktów – tylko w tym przypadku pozostawał w grze o Ligę Mistrzów z czwartą w stawce Aston Villą.
PRZEBIEG SPOTKANIA:
Bohaterem meczu został Erling Haaland. Norweg popisał się dubletem, a obie bramki zdobył po zmianie stron. Najpierw wykorzystał płaskie podanie Kevina De Bruyne'a i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. W doliczonym czasie gry natomiast nie dał żadnych szans Guglielmo Vicario uderzeniem z rzutu karnego.
Gospodarze mieli swoje szanse. Najbliżej szczęścia byli w drugiej części Dejan Kulusevski oraz Heung-Min Son. Zarówno Szwedowi, jak i Koreańczykowi zabrakło jednak zimnej krwi w kluczowym momencie, ale też znakomicie między słupkami spisywał się Stefan Ortega, który w 69. minucie zastąpił na boisku kontuzjowanego Edersona.
Obywatele w ostatniej akcji mogli jeszcze dobić rywali, kiedy z kilku metrów huknął rezerwowy Jeremy Doku. Czujność do końca zachował w tej sytuacji Guglielmo Vicario. Ostatecznie ekipa Pepa Guardioli zwyciężyła 2:0 i jest coraz bliżej wywalczenia czwartego z rzędu, a dziesiątego w historii mistrzostwa Anglii.
PODSUMOWANIE:
Taki wynik sprawił, że Manchester City – na kolejkę przed końcem sezonu – awansował na pozycję lidera Premier League. Obecnie ma dwa "oczka" przewagi nad Arsenalem. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższą niedzielę (19 maja). Wówczas Obywatele podejmą West Ham United, a Kanonierzy zmierzą się na własnym terenie z Evertonem. Tottenham jest piąty i już nie dogoni Aston Villi. Drużyna Matty'ego Casha wystąpi tym samym w przyszłorocznej edycji Champions League.