Miniony sezon to pasmo niekończących się rozczarowań w wykonaniu Dawida Kownackiego. Polski napastnik nie zdobył żadnej bramki dla Werderu Brema w oficjalnym spotkaniu. Mimo to na brak zainteresowania ze strony niemieckich klubów nie może narzekać. Jednym z jego potencjalnych nowych pracodawców jest klub, w którym występuje Łukasz Poręba, HSV.
Wychowanek Lecha Poznań wystąpił w 22 meczach Bundesligi, to wchodził głównie z ławki rezerwowych – zaliczył ledwie 364 minuty na boisku. 27-latek przypomniał o sobie w kończących sezon meczach towarzyskich Werderu.
Kownacki zdobył bramkę w spotkaniu z BV Garrel (8:0) oraz dołożył dwa trafienia przeciwko Blumenthaler SV (9:4). Nie wszystko zakończyło się jednak po myśli Polaka, bowiem opuścił boisko tuż przed końcem rywalizacji z drobnym urazem.
Trener Werderu Ole Werner skomentował postawę Kownackiego w zakończonych rozgrywkach. – Zarówno my, jak i on liczyliśmy na więcej w tym sezonie. Niemniej jednak obowiązuje go kontrakt z nami i zobaczymy, co przyniesie lato. Najważniejsze jest to, że w przyszłym sezonie karty zostaną przetasowane – powiedział szkoleniowiec, dając nadzieję napastnikowi na drugą szansę.
Mimo rozczarowującego sezonu Kownacki nie może narzekać na brak zainteresowania z innych klubów. Jak poinformował "Bild", 7-krotny reprezentant Polski zwrócił na siebie uwagę jednego z przedstawicieli Bundesligi.
Przede wszystkim sprowadzenie Kowanckiego rozważa HSV. Drużyna z Hamburga w poprzednim sezonie zajęła 4. miejsce na zapleczu niemieckiej elity. Oznacza to, że w rozgrywkach 2024/25 będzie ponownie walczyła o awans do Bundesligi.
Zawodnikiem HSV jest Łukasz Poręba. Polski pomocnik w kampanii 2023/24 wystąpił w 18 meczach, w których strzelił dwa gole. Ponadto 24-latek zanotował trzy asysty. Po sezonie został wykupiony z RC Lens za 300 tysięcy euro.
Werder zakończył rozgrywki Bundesligi na dziewiątym miejscu. Gdyby nie gorszy bilans bramkowy od Heidenheim, ekipa Kownackiego zagrałaby w europejskich pucharach.