Czwartkowym rywalem reprezentacji Polski siatkarzy w Lidze Narodów była Turcja, z którą biało-czerwoni ostatnio grali... dziewięć lat temu. Kadra ta wróciła do VNL i nie sprawiła mistrzom Europy większych problemów. Siatkarze Nikoli Grbicia wygrali ten mecz 3:0 (25:19, 25:12, 25:19).
Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczęła czwartkowe starcie w składzie Jan Firlej, Łukasz Kaczmarek, Karol Kłos, Mateusz Poręba, Kamil Semeniuk, Bartosz Bednorz, Jakub Popiwczak.
Już na początku spotkania biało-czerwoni zaczęli budować przewagę (10:6). Była ona efektem między innymi świetnej postawy w bloku Mateusza Poręby i skutecznego na lewym skrzydle Kamila Semeniuka. Wynik 14:9 dał swojej drużynie Łukasz Kaczmarek asem, lecz chwilę później między innymi przez pomyłki serwisowe czy ataku przewaga zespołu Nikoli Grbicia stopniała (16:16). Z kłopotów Polaków wyprowadzili... rywale. Ich błędy ataku czy bloku dały cenne punkty w końcówce partii (23:19). Ostatecznie set skończył się wynikiem 25:19.
Porażka w inaugurującej odsłonie meczu nie zgasiła ducha Turków. Kolejną rozpoczęli od... dwóch asów serwisowych i wyniku 3:0. Z marazmu swój zespół wyciągnął atakiem Poręba, sporo dawała też zagrywka Kaczmarka i skuteczne zagrania Bartosza Bednorza (8:5, 12:7). Przy 13:7 trener rywali po raz kolejny przerwał set. Mimo to przewaga biało-czerwonych rosła, a gra się napędzała. Bezpośrednio punkt z zagrywki zdobył nawet Jakub Kochanowski, który... dopiero co pojawił się na parkiecie (21:10). W sumie zrobił to trzy razy, doprowadzając zespół do spokojnej końcówki partii. Kropkę nad "i" postawił atakiem Bednorz (25:12).
Chyba nikt nie spodziewał się już przełomu w tym spotkaniu. Trzeci set Polacy zaczęli od 8:6, a następnie utrzymywali przewagę (11:9). As serwisowy Bednorza na 13:9 spowodował, że trener Turcji znów przerwał grę. Nic nie było jednak w stanie zatrzymać biało-czerwonych. Mecz na swoje konto ostatecznie zapisali po atakach Bednorza na lewym skrzydle, błędach zagrywki tureckiej drużyny i zagraniu Semeniuka (25:19).
Polska – Turcja 3:0
(25:19, 25:12, 25:19)
Kolejny mecz w Lidze Narodów Polska zagra z Japonią. Mecz w piątek o 12:20.
Czytaj również:
– Trwa "rozbiór" trzykrotnego triumfatora Ligi Mistrzów
– 25 godzin podróży i "maszyna losująca". Kto najgroźniejszym rywalem kadry?
– Element kadry, którego ta potrzebowała. "Przyszła pora na mnie"
0 - 3
USA
1 - 3
USA
0 - 3
Niemcy
2 - 3
Słowenia
3 - 0
Egipt
3 - 1
Argentyna