Dwa oblicza polskiego ataku widzieliśmy w piątkowym meczu z Austrią. Spotkanie rozpoczęła para "turecka", natomiast na ostatnie pół godziny selekcjoner Michał Probierz wprowadził podstawowy duet napastników. Liczby są bezwzględne – choć biało-czerwoni zdobyli bramkę, to osoby za to odpowiedzialne oddały łącznie... trzy strzały.