Półfinał Copa America między Urugwajem a Kolumbią jeszcze długo będzie wspominany. I to niekoniecznie ze względu na wydarzenia boiskowe. Po ostatnim gwizdku doszło bowiem do wielkiej awantury, która z murawy przeniosła się na trybuny. Starli się ze sobą urugwajscy piłkarze i kolumbijscy kibice, a jednym z poszkodowanych był gwiazdor Liverpoolu – Darwin Nunez – który został uderzony w twarz przez jednego z fanów.
Kibice zgromadzi na Bank of America Stadium w Charlotte doświadczyli ogromnych i wykraczających daleko poza widowisko sportowe emocji związanych z półfinałem Copa America 2024. Reprezentacja Kolumbii wygrała 1:0 z Urugwajem po golu Jeffersona Lermy, ale sam wynik szybko stał się kwestią drugoplanową. Wszystko przez to, co działo się po ostatnim gwizdku.
Iskrzyć zaczęło już w pierwszej połowie meczu, czego efektem była czerwona kartka dla Daniela Munoza. Po zakończeniu spotkania piłkarze także nie byli w stanie utrzymać emocji. Efektem tego była przepychanka, w którą wdali się zawodnicy obu reprezentacji.
To jednak był tylko początek prawdziwej bójki, która zaczęła się niedługo potem. Awantura z murawy przeniosła się na trybuny. A tam starli się ze sobą piłkarze z Urugwaju z kibicami z Kolumbii.
Fani zgromadzeni na stadionie w Charlotte byli świadkami szokujących wydarzeń. Między zwaśnionymi grupami doszło do bijatyki. Jednym z jej najaktywniejszych uczestników był piłkarz Livepoolu – Darwin Nunez – który został nawet uderzony w twarz przez jednego z kolumbijskich kibiców.
Co tak właściwie się wydarzyło? Jak przekonywali urugwajscy piłkarze, ruszyli oni z pomocą swoim rodzinom. Kibice z Kolumbii mieli bowiem stanowić dla nich zagrożenie. Na niebezpieczne incydenty nie zareagowała z kolei policja.
– To jest jakaś katastrofa. Nasze rodziny są w niebezpieczeństwie. Musieliśmy wejść na trybuny, aby ratować bliskich. To jest dramat. Nie było ani jednego policjanta. Mam nadzieję, że wreszcie ktoś się tym zajmie, bo przez cały mecz dzieje się to samo. Nasze rodziny cierpią przez ludzi, którzy nie potrafią rozsądnie pić alkoholu – mówił po meczu przed kamerami "FOX Soccer" Jose Gimenez.