Już za kilka dni reprezentacja Polski siatkarzy uda się do Paryża na igrzyska olimpijskie. Dość nieoczekiwanie, tuż przed najważniejszymi zmaganiami, poinformowano o zmianie odnośnie do turnieju siatkarskiego. Kiedy zapytaliśmy o nią Nikolę Grbicia, selekcjonera biało-czerwonych, zareagował... śmiechem.
Przypomnijmy, że tegoroczne igrzyska będą nieco inne dla zespołów siatkarskich. Po raz pierwszy w historii mogą one składać się z trzynastu zawodników, a nie dwunastu, jak do tej pory. Rzecz jasna samo ograniczenie kadry z nominalnej czternastki, która uczestniczy zarówno w zmaganiach rangi mistrzowskiej, jak również w Lidze Narodów, od wielu lat przyprawia selekcjonerów o ból głów. Nie zmienia to jednak faktu, że sama możliwość powołania dodatkowego gracza wydawała się krokiem do przodu.
"Trzynasty" zawodnik lub zawodniczka mógł być jednak obecny w zespole na szczególnych warunkach. Przede wszystkim miał być on "jokerem medycznym", czyli zastępstwem na wypadek urazu któregokolwiek zawodnika z podstawowej "dwunastki". Już samo to wprawiało trenerów w zakłopotanie – jak mogli przewidzieć, na której pozycji dojdzie do kontuzji? Dodatkowo zmiana mogła być użyta raz. Zawodnik zmieniony nie mógł wrócić do drużyny.
To już jednak nieaktualne – tak, na kilkanaście dni przed startem igrzysk.
Na kilkanaście dni przed startem igrzysk MKOl i FIVB podały, że zmianie ulegnie kwestia "jokera medycznego". Transfer medyczny będzie mógł być użyty więcej niż raz, ale zmiana i tak musi zostać udokumentowana. Zmieniony zawodnik może wrócić do kadry meczowej, jeśli jego stan się poprawi lub jeśli inny sportowiec będzie kontuzjowany i będzie potrzebował zastępstwa. Jednocześnie w żadnym z momentów liczba "głównych" graczy w zespole nie może przekraczać dwunastu. Wszystkie zmiany opierać się będą na zaświadczeniach lekarskich.
W Krakowie podczas Memoriału Wagnera mieliśmy możliwość zapytania Nikoli Grbicia, selekcjonera biało-czerwonych, o zmienę w regulaminie na moment przed startem igrzysk. Zareagował... śmiechem. – Mam nadzieję, że to będzie ostatnia zmiana regulaminu. Może jednak zmienią zasady jak będziemy już grali na turnieju – tego nie wiem (śmiech) – odparł.
Przyznał, że w najnowszym kształcie zmiana medyczna wydaje się mieć większy sens niż poprzednio. Nie zmienia to faktu, że jest po powołaniach. – Teraz to może mieć sens. To, jak to jednak wyglądało na początku – nie miało sensu. Skąd można wiedzieć, kto będzie kontuzjowany? Bartłomiej Bołądź jest atakującym. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale jeśli środkowy będzie miał kontuzje, to co zrobię z "Bołim"? Nic. Podobnie w przypadku rozgrywającego czy libero – zastanawiał się Serb.
Podkreślił, że przed siatkarskimi władzami jeszcze sporo pracy. – Musimy jako FIVB wywołać presję na Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim, żeby zmienili regulamin. Musimy mieć do dyspozycji czternastu zawodników, nie wrócimy do dwunastu. Pracujemy, trenujemy i gramy z czternastką od dziesięciu lat. Mam nadzieję, że igrzysk w Los Angeles to zostanie zmienione – dodał.
Przed wylotem do Paryża reprezentacja Polski siatkarzy zagra jeszcze towarzyski turniej w Gdańsku.
Czytaj również:
– Chcesz wziąć udział w IO? Przed tobą... 1370 stron "papierologii"
– Nieoczekiwanie wygrała sezon kadrowy. Teraz "Mama" zmienia klub
– Wybór składu na IO? Selekcjoner szczerze: najgorsza część tej pracy
0 - 3
USA
1 - 3
USA
0 - 3
Niemcy
2 - 3
Słowenia
3 - 0
Egipt
3 - 1
Argentyna