Przejdź do pełnej wersji artykułu

Polski talent się odradza! Walczy z poważnym zdrowotnym problemem

/ Kornelia Lesiewicz wraca do biegania na najwyższym poziomie (fot. PAP) Kornelia Lesiewicz wraca do biegania na najwyższym poziomie (fot. PAP)

Kilka lat temu była objawieniem kadry. Po drodze pojawiło się jednak wiele problemów. Mówiła wprost, że się pogubiła. Wszystko wskazuje jednak na to, że najgorsze już za nią. Kornelia Lesiewicz ma chęć wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie. Liczy, że kibice ponownie zobaczą ją na bieżni w gronie najlepszych Polek. Kilka dni temu została mistrzynią kraju U23. To bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi miesiącami.

Dobry prognostyk przed Paryżem. Zwycięstwo Andrejczyk

Czytaj też:

Natalia Kaczmarek (fot. Getty Images)

Natalia Kaczmarek: kibice nie są zadowoleni z moich wyników. Dziwi mnie to

Filip Kołodziejski, TVPSPORT.PL: – Wróciłaś. I to w pięknym stylu. Tytuł mistrzyni kraju wynagrodził wiele niepowodzeń w ostatnich miesiącach?
Kornelia Lesiewicz: Bardzo zależało mi na pojawieniu się na najwyższym stopniu podium. Nie zwracałam uwagi na czas. Ważne, że odrodziłam się psychicznie. Ostatnie miesiące były dla mnie trudne. Musiałam pokonać wiele przeszkód. Było dużo problemów. Oczekiwałam od siebie zupełnie innych – lepszych wyników. Przed rozpoczęciem sezonu, w trakcie treningów, biegałam dużo lepiej. Niestety, gdy zaczęłam startować zaczęłam się czuć gorzej. Wspólnie z trenerem Aleksandrem Matusińskim podjęliśmy decyzję, iż przystopujemy z występami. Wkradła się też kontuzja, która wybiła mnie z rytmu. Wszystko się posypało. Tym bardziej cieszy ostatni sukces.

Musiałaś sobie coś udowodnić?
– Tak. Miałam cel w głowie. Musiałam ułożyć sobie plan biegu. Bardzo chciałam, żeby wszystko wyszło. Nie nakładałam presji. Na starcie pojawiłam się z trzecim najlepszym wynikiem w stawce. Wiedziałam, że potrzeba biegania na miejsce, nie na rezultat. Wiem, że trener ma co do mnie duże oczekiwania. Zdaje sobie sprawę, na jakie czasy mnie stać. Bardzo mnie wspiera. Nie będę jednak ukrywać, że gdy poleciał na mistrzostwa świata sztafet na Bahamy lekko się zagubiłam. Nie poradziłam sobie ze wszystkim w pojedynkę.

Jak teraz radzisz sobie z trudnymi momentami?
– Postawiłam na współpracę z psychologiem. Liczę, że konkretne działanie pomoże poukładać mi w głowie wiele kwestii. Marzę, by wrócić do biegania, które prezentowałam kilka lat temu. Wcześniej pojawiały się myśli czy w ogóle się do tego nadaję, czy to ma sens. Najpierw biegałam świetnie. Potem wyniki nie były zadowalające. Momentami się po prostu odechciewało. Start w Lublinie pomógł mi uświadomić, że chcę jeszcze spróbować odbić się od dołka. Nie zamierzam niczego żałować.

Zmieniło się twoje myślenie na temat sportu?
– Zdecydowanie. Musiałam dojrzeć do wielu kwestii. Od 2022 roku dużo się zmieniło. Zaakceptowałam wiele zmian. Zrozumiałam, że jeśli sama nie wezmę się w garść i nie wykonam poszczególnych rzeczy, wyniki nie będą zadowalające. Musiałam od tego zacząć.

Wspomniałaś o kontuzji. Co ci dolegało?
– Powrócił kłopot z mięśniem dwugłowym. Nie był to poważny uraz, ale uniemożliwił spokojne przygotowania. Przez tydzień byłam wyjęta z ćwiczeń. Przerzuciłam się na jazdę na rowerze. Nie było łatwo wrócić na bieżnię.

Czytaj też:

17-letnia nadzieja pojedzie do Paryża. "Profesjonalizm wyniosłam z domu"

 – W kadrze "Aniołków" następuje wymiana pokoleń. Kilka miesięcy temu byłaś numerem "1", jeśli chodzi o zastępowanie mistrzyń...
– Chcę, by znów tak było. To najwyższy cel. Największym marzeniem jest, by w pewnym momencie osiągnąć poziom biegania, w którym nie będę walczyła o miejsce w sztafecie. To ona będzie potrzebowała mnie. Nie chcę się jednak niepotrzebnie nakręcać. Muszę pokonać jeszcze kilka wewnętrznych kłopotów.

Na przykład?
– Muszę wygrać z zaburzeniami odżywiania. One w dużym stopniu uniemożliwiły spokojne przygotowanie do biegania. Popsuło się wiele ważnych kwestii w bieganiu. Muszę pracować nad sobą, stresem, emocjami i podejściem mentalnym. Bez tego ani rusz. Nie da się osiągać sukcesów bez wewnętrznego spokoju.

Temat problemów, które poruszyłaś, brzmi poważnie.
– Niestety, tak jest. Już nie boję się o nich mówić. To sytuacje, których większość nie jest w stanie pojąć, jeśli sami tego nie doświadczą. Żeby biegać na bardzo wysokim poziomie, nie można pozwolić sobie na błędy i niedopatrzenia. Odżywianie i regeneracja są kluczowe. Na to, w jakiej jestem aktualnie sytuacji, biegam poprawnie. Daję od siebie coraz więcej i więcej.

Marzysz o jakichś konkretnych wynikach?
– Nie będę się ograniczać. Nie będę rzucać słów. Może będą 52 sekundy. Może będzie szybciej. Nie wiem. Potrzebuję spokoju i czasu. Liczę, że kibice jeszcze o mnie usłyszą. Wyłącznie w pozytywnych aspektach. Póki co, chcę pracować więcej i mocniej. Fajnie, że wracam na dobrą ścieżkę. Tytuł mistrzyni kraju mnie motywuje. Odezwała się do mnie wiele bliskich osób. Cieszyliśmy się wspólnie. To mocny bodziec do działania!

Jakie masz plany na kolejne lata?
– W 2025 roku są mistrzostwa Europy U23. Zależy mi na nich. Nie zmienia to jednak faktu, że chciałabym biegać również wspólnie z seniorkami. To mój cel. Jeśli zrobię wszystko, jak należy, jest na to szansa. Nadal stać mnie na bardzo dobre bieganie!

Źródło: TVPSPORT.PL
Unable to Load More

Najnowsze

Zobacz także