{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
Reprezentantki Polski radzą młodszym koleżankom z kadry U17. "Niech nie boją się ryzykować"

Reprezentacja Polski wróciła niedawno z Dominikany, gdzie osiągnęła sukces w mistrzostwach świata piłkarek do lat 17. Biało-czerwone, które dotarły aż do ćwierćfinału turnieju, mają przed sobą świetlaną przyszłość. – Jesteśmy z nich mega dumne – mówiła po meczu seniorskiej kadry z Rumunią Ewelina Kamczyk. Sama 11 lat temu święciła wielkie sukcesy w juniorkach.
Czytaj też:

El. Euro 2025: Polki zagrają o awans z Austriaczkami. "Nie oszukujmy się, musimy zagrać lepiej"
👉 Polki w finale, Euro coraz bliżej! Rywalki znokautowane
Od tego właściwie wszystko się zaczęło. To sukces kadry do lat 17 i wywalczone przez nią sensacyjnie mistrzostwo Europy w 2013 roku nadało tempo rozwojowi piłki kobiecej. Z dziewczynek, które wówczas sięgały po złoto, wiele dotarło do dorosłej reprezentacji Polski. Dziś jej trzon stanowią chociażby Ewa Pajor, Ewelina Kamczyk, Paulina Dudek, Sylwia Matysik czy Kinga Szemik. Reprezentacyjne występy na koncie mają też Gabriela Grzywińska, Anna Rędzia, Katarzyna Konat i Anna Zapała.
Dopiero uświadamiając sobie, że rzeczywiście zdecydowana większość tamtej kadry gra dziś na poziomie międzynarodowym, możemy w pełni docenić ten sukces. Być może podobna droga czeka dziewczyny, które w ostatnich miesiącach najpierw sięgnęły po brąz mistrzostw Europy, a następnie doszły do ćwierćfinału mistrzostw świata w kategorii do lat 17.
– Jesteśmy mega dumne z naszych młodszych koleżanek. To ogromne osiągnięcie, że były na mistrzostwach świata i że zaprezentowały się na nich tak dobrze. To super rzecz dla kobiecego futbolu w Polsce – stwierdziła Kamczyk. – I co mogę im powiedzieć? Żeby dalej robiły to, co kochają. I żeby dalej ciężko pracowały. Bo to, że teraz przyszły sukcesy nie oznacza, że dalej będzie łatwo. Na każdy sukces trzeba popracować. I to jest najważniejsze: praca, wiara w swoje umiejętności i żeby nigdy się nie poddawały – dodała.
O to, w jaki sposób postawić następny krok i skutecznie przejść z etapu juniorskiego do seniorskiego zapytaliśmy też Szemik. – Wierzyć mocno w siebie i nie bać się zmian. Podejrzewam, że teraz otworzy się przed nimi wiele drzwi. Zagrały świetny turniej. Wiem, bo oglądałyśmy ich mecze. Więc jestem przekonana, że pojawią się teraz różne zapytania, propozycje. Jeśli miałabym im coś poradzić, powiedziałabym, żeby otaczały się dobrymi, pozytywnymi ludźmi, którzy będą je wspierać. To fundament. I żeby nie bały się ryzykować w walce o swoje marzenia – mówiła bramkarka reprezentacji Polski.
A czym w jej oczach dzisiejsza kadra do lat 17 różni się od tej sprzed jedenastu lat? – Myślę, że teraz dziewczynom będzie łatwiej niż nam dostać się za granicę. Te szlaki zostały już przetarte. Poza tym piłka nożna kobiet została bardziej spopularyzowana. Pojawia się więcej opcji, bo poza pierwszymi drużynami są też rezerwowe. Można więc trafić w bardzo fajne miejsce, do bardzo dobrego klubu i móc przygotowywać się do seniorskiej piłki na bardzo wysokim poziomie – zaznacza.
Już po majowych mistrzostwach Europy U17 dwie z naszych młodych kadrowiczek zmieniło otoczenie. Weronika Araśniewicz trafiła do Barcelony, a Maja Zielińska do Wolfsburga. Być może w najbliższym czasie doczekamy się kolejnych ruchów. Seniorska reprezentacja natomiast, zbudowana na fundamencie złotego składu z 2013 roku, jest dziś o krok od historycznego wyczynu. Na przełomie listopada i grudnia zagra z Austrią w finale baraży o Euro 2025.