Przejdź do pełnej wersji artykułu

Adam Radwański wspomina Franciszka Smudę. Podpadł mu... na samym początku

/ Adam Radwański jako 19-latek grał u Franciszka Smuda. Po latach wspomina go z szacunkiem (fot. PAP) Adam Radwański jako 19-latek grał u Franciszka Smuda. Po latach wspomina go z szacunkiem (fot. PAP)

Jeżeli taki trener widzi twój potencjał i dostrzega twoje umiejętności, może to dodać skrzydeł. Zawsze będę go pamiętał jako świetnego trenera i wspaniałego człowieka – przyznał w rozmowie z TVPSPORT.PL Adam Radwański, który jako nastolatek debiutował u Franciszka Smudy w Widzewie.

Oni odeszli w ostatnim roku. Wspominamy gwiazdy sportu

Czytaj też:

Franciszek Smuda (fot. PAP)

Tomasz Frankowski: wydawało się, że Franciszek Smuda jest niezniszczalny

Adam Radwański podpadł Franciszkowi Smudzie już na początku

Adam Radwański jako dziewiętnastolatek grał regularnie w trzecioligowym wtedy Widzewie. To właśnie wtedy miał styczność z trenerem Franciszkiem Smudą, który objął drużynę chcącą wrócić w kilka sezonów na najwyższy poziom. Jak się okazuje, już na samym początku pracy doświadczonego szkoleniowca w klubie, piłkarz mu podpadł. Dostał bowiem czerwoną kartkę w meczu z Victorią Sulejówek. Były selekcjoner żywiołowo zareagował.

– Od razu przychodzi mi na myśl nasze pierwsze spotkanie. Było to po naszym meczu w Trzeciej Lidze, po którym zwolniono trenera Cecherza. Dostałem wtedy dwie żółte kartki. Gdy przyszedł trener Smuda, powiedział: słyszałem, że jakiś młody dostał dwie żółte kartki za gadanie – za takie coś nie ma prawa siedzieć w tej szatni – wspomniał Radwański w rozmowie z TVPSPORT.PL.

19-letni wówczas piłkarz został natychmiast zaproszony na rozmowę przez byłego selekcjonera polskiej kadry, której trochę się bał. Jak się później okazało, niesłusznie. – Wziął mnie na rozmowę... Poznał mnie i zobaczył, jaki jestem. Od tamtej pory już uważałem, żeby nie dyskutować z sędziami – zdradził piłkarz grający obecnie w Zagłębiu Lubin.

Czytaj też:

Frenciszek Smuda (fot. Getty Images)

Marek Citko wspomina Franciszka Smudę: przy nim albo się śmiałeś albo siedziałeś wk…ny

"Będę go pamiętał jako świetnego trenera i wspaniałego człowieka"

Radwański dodał również, że był pod wrażeniem pracy ze Smudą, ale również tego, jakim szacunkiem cieszył się szkoleniowiec w drużynie. – Wcześniej słyszałem o trenerze Smudzie tylko w telewizji. A tutaj nagle on przychodzi do szatni i mnie trenuje. Cała szatnia czuła do niego bardzo duży szacunek i do tego, co mówił. Bardzo się cieszę, że miałem z nim przyjemność pracować – podkreślił 26-latek.

Piłkarz wyznał, że Smuda go motywował, a publiczne pochwały z jego strony traktował jako wyjątkową nobilitację. – Jeżeli taki trener widzi twój potencjał i dostrzega twoje umiejętności, może to dodać skrzydeł. Słysząc to, że w trakcie konferencji mnie chwalił, dostawałem "kopa" do dalszej pracy – powiedział w naszej rozmowie. – Trener Smuda lubił mnie jako zawodnika i jako człowieka, cenił mój charakter i moje umiejętności – podkreślił

Franciszek Smuda zmarł 18 sierpnia 2024 roku w Krakowie po poważnej chorobie. – Gdy usłyszałem tę smutną wiadomość, wspomnienia wróciły – z szatni, z boiska, wszystkie anegdoty. Zawsze będę go pamiętał jako świetnego trenera i wspaniałego człowieka – przyznał Radwański.

CZYTAJ WIĘCEJ: Adam Radwański: dużo osób myślało, że będę się błąkał po trzecich ligach

Źródło: TVPSPORT.PL
Unable to Load More

Najnowsze

Zobacz także