Ołeksandr Usyk (23-0, 14 KO) pozostaje królem wagi ciężkiej! Ukrainiec kolejny raz pokonał Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO) i obronił pasy WBC, WBO i WBA królewskiej kategorii. O rezultacie walki zdecydowała jednogłośna decyzja sędziów. Wszyscy trzej punktowali 116:112 na korzyść niepokonanego pięściarza.
Majowa walka Usyka z Furym o niekwestionowane mistrzostwo wagi ciężkiej stała na najwyższym poziomie i trzymała w napięciu do ostatniej rundy. Poprzeczka przed rewanżem była więc zawieszona bardzo wysoko. Wybitni pięściarze sprostali jednak oczekiwaniom kibiców i kolejny raz zagwarantowali fenomenalny pokaz boksu.
Już od samych wyjść do ringu było czuć atmosferę wielkiego wydarzenia. Brytyjczyk zdecydował się na świąteczny klimat i wybrał utwór "All I Want For Christmas Is You". Ukrainiec wychodził przy swojej standardowej, bardzo dobrze znanej kibicom muzyce. Po odśpiewaniu hymnów i przedstawieniu zawodników wielki rewanż się rozpoczął.
Tym, co przede wszystkim rzucało się w oczy, była duża intensywność z obu stron. W początkowej fazie walki wydawało się, że to Fury ma nieco więcej kontroli, ale z każdą kolejną rundą zaczęła zarysowywać się przewaga Usyka. Trzeba jednak zaznaczyć – nie była to dominacja. Starcie było wyrównane, obaj cały czas starali się być aktywni, wyprowadzali celne ciosy, jednak w wykonaniu Ukraińca było widać więcej precyzji.
Niejednokrotnie Usyk miał bardzo mocne zakończenia rund. W ostatnich sekundach był w stanie wyprowadzać celne lewe na głowę. Dobrze też wyglądały jego odpowiedzi na ofensywę rywala. Fury kilka razy został świetnie skontrowany udanymi kombinacjami. Były momenty, w których Król Cyganów tracił nieco na dynamice, broniący mistrz był bardziej stabilny.
Po ostatnim gongu wiele osób mogło się głowić, komu przypadnie zwycięstwo. Sędziowie byli jednak jednogłośni i przekonani, że to ukraiński mistrz zasługuje na wygraną. Każdy z trójki sędziowskiej wskazał wynik 116:112 dla Usyka.
Nikt nie może mieć pretensji do ostatecznej decyzji – Usyk wygrał zasłużenie i umocnił swoją pozycję wśród najwybitniejszych pięściarzy w historii. Trzeba jednak również oddać szacunek Fury'emu, bo był bardzo wymagającym przeciwnikiem dla Ukraińca, dzięki czemu kibice obejrzeli dwie świetne walki. Po pojedynku podkreślił to sam Usyk, który nazwał Króla Cyganów znakomitym wojownikiem, z którym stoczył niezwykłe 24 rundy.
Wydaje się już jednak pewnym, że do wyczekiwanej trylogii nie dojdzie. Usyk drugim zwycięstwem zamknął budowaną przez lata rywalizację dwóch fenomenalnych zawodników.