Jeremy Sochan z powodu problemów z plecami nie wystąpił we wtorkowym meczu San Antonio Spurs z Orlando Magic w koszykarskiej lidze NBA. Reprezentant Polski 40 minut przed pierwszym gwizdkiem przerwał rozgrzewkę. Jego drużyna przegrała 105:116.
Sochan był szykowany do występu w pierwszej piątce "Ostróg" na pozycji środkowego. 40 minut przed początkiem spotkania musiał jednak przerwać rozgrzewkę i udał się na badania.
Gospodarze długo stanowili równorzędnego partnera dla wyżej notowanego zespołu z Florydy, a szanse na wygraną zaprzepaścili w ostatniej kwarcie, w której ulegli rywalom 21:37.
Harrison Barnes z dorobkiem 24 punktów był najlepszym strzelcem gospodarzy, dla których 19 "oczek" zdobył rezerwowy Julian Champagnie.
Wśród zwycięzców prym wiedli Paolo Banchero i Niemiec Franz Wagner, którzy uzyskali po 24 pkt. Pierwszy z nich miał też 10 zbiórek.
Spurs, którzy doznali piątej z rzędu porażki, z bilansem 31 zwycięstw i 44 przegranych plasują się na 13. pozycji na Zachodzie i mają jedynie matematyczne szanse na awans do play-off.
Magic (37-40) awansowali na siódme miejsce na Wschodzie, które oznacza udział w tzw. pre play-off.
W tej konferencji pewny udział w walce o tytuł mają Cleveland Cavaliers, broniący go Boston Celtics, New York Knicks i Indiana Pacers. Na Zachodzie to prawo zagwarantowali sobie jedynie legitymujący się najlepszym bilansem w lidze Oklahoma City Thunder (63-12).
Ważny krok ku play off zrobili koszykarze Golden State Warriors, którzy na wyjeździe pokonali Memphis Grizzlies 134:125. Aż 52 pkt dla gości uzyskał Stephen Curry, który m.in. 12-krotnie trafił "za trzy". Ja Morant z 36 był najskutecznieszy wśród miejscowych.
"Wojownicy", którzy mają w dorobku 44 zwycięstwa i 31 porażek, są na piątej pozycji na Zachodzie, a ekipa z Memphis (44-32) plasuje się tuż za nimi.