To okres szczególny i wyjątkowy. Jestem na liście sędziów Ekstraklasy na sezon 2025/26 i jednocześnie chcę zostać przewodniczącym Kolegium Sędziów PZPN. Uznałem, że dopóki prezes Cezary Kulesza i zarząd PZPN nie zdecydują, kto będzie nowym szefem sędziów, nie powinienem pracować w żadnej roli sędziowskiej – specjalnie dla TVPSPORT.PL mówi Arkadiusz Kamil Wójcik, sędzia asystent Ekstraklasy, UEFA i FIFA.
Rafał Rostkowski: – Sędziowie od kilku tygodni pytają nas, czy będziesz ich nowym szefem. Ci, którzy w ostatni weekend byli na przedsezonowym kursie i egzaminach, mówią, że już nie będziesz sędziował, a przynajmniej taką mają nadzieję. Jak jest naprawdę?
Arkadiusz Kamil Wójcik: – Niektórzy sędziowie mówią tak pewnie dlatego, że mnie popierają i chcieliby, żebym został nowym przewodniczącym Kolegium Sędziów. Uważają, że jestem chyba jedynym chętnym na to stanowisko, który naprawdę chciałby podnieść poziom sędziowania i zreformować to wszystko, co od lat czeka na reformy… Ci, którzy byli na kursie, być może wiedzą, że zgłosiłem urlop na cały okres trwający aż do pierwszego posiedzenia nowego zarządu PZPN.
– Dlaczego?
– Myślałem o tym już od kilku tygodni. Nie chciałem, żeby trenerzy czy inne osoby, które udzieliły mi poparcia jako kandydatowi na stanowisko przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, znaleźli się w sytuacji niezręcznej.
– Z tego, co udało nam się ustalić, popierają cię prawie wszyscy trenerzy klubów Ekstraklasy, I ligi i wielu będących aktualnie bez zatrudnienia, więc ryzyko, że zostaniesz wyznaczony na mecz drużyny trenera, który cię nie poparł, było raczej niewielkie.
– Ale było. Poza tym nawet w meczu czy meczach, w których mógłbym się spotkać z dwoma trenerami popierającymi moją kandydaturę, potencjalnie mogłoby dojść do jakiejś sytuacji konfliktowej, a to przecież teoretycznie mogłoby wpłynąć na opinię tej drużyny czy osoby z nią związanej, dla której decyzja sędziowska byłaby niekorzystna. Jednak nawet i bez tego, dla mojego osobistego dobrego samopoczucia, postanowiłem nie sędziować dopóki sytuacja co do mojej przyszłości się nie wyjaśni. Chcę mieć komfort psychiczny: albo jestem szefem sędziów, albo jednym z czynnych sędziów. Dopóki to nie jest ustalone, postanowiłem sam siebie niejako wstrzymać w obsadzie.
– Czy to była dla Ciebie decyzja prosta i oczywista?
– Raczej tak. Zastanawiałem się nad tym dosyć długo, ale głównie dlatego, że… mogłem. Była przerwa w rozgrywkach, miałem czas. Z każdym tygodniem moja pewność rosła, aczkolwiek jakieś drobne wątpliwości pozostawały. Nie miałem przecież pewności, co może się wydarzyć przed pierwszym zebraniem zarządu PZPN.
– W jaki sposób pozbyłeś się tych wątpliwości?
– Doznałem… urazu. Przyplątała się drobna kontuzja. Życie pokazuje pewne drogowskazy i czasem trzeba za tymi drogowskazami podążać. Może tak miało być, nie wiem. Postanowiłem nie lekceważyć ani zdrowia ani sytuacji i zgłosiłem urlop. Byłem na kursie, uczestniczyłem w szkoleniach, ale zdałem tylko test teoretyczny. Kondycyjny musi poczekać. Nie mam problemu z tym, że przez jakiś czas nie będę sędziować. Mogę teraz zająć się sprawami rodzinnymi i jeszcze lepiej przygotować do nowej roli, która – taką mam nadzieję – czeka mnie w bliskiej przyszłości. W tej roli byłbym potrzebny znacznie bardziej niż jako czynny sędzia.
– Po tym jak ogłosiłeś, że jesteś gotowy zrezygnować z sędziowania i zastąpić Tomasza Mikulskiego na stanowisku przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, Mikulski szybko sam podał się do dymisji, odbyły się wybory w PZPN, po których prezes Cezary Kulesza zdecydował, żeby pełniącym obowiązki szefa KS PZPN został Marcin Szulc. Jak to wszystko skomentujesz?
– Myślę, że nie zdarzyło się nic dziwnego ani zaskakującego. Po dymisji Tomasza Mikulskiego PZPN miał mało czasu na podjęcie odpowiednich decyzji w sprawach sędziowskich. Były wybory, zaczęły się mistrzostwa Europy kobiet w Szwajcarii, trwały prace w celu wybrania nowego trenera męskiej reprezentacji Polski, zbliżały się różne egzaminy sędziowskie i inne wydarzenia. To nie był najlepszy czas na podejmowanie wiążących decyzji w innych sprawach. Pewnie dlatego prezes Cezary Kulesza zdecydował, żeby tymczasowo pełniącym obowiązki został Marcin Szulc, który jest członkiem władz sędziowskich PZPN od wielu lat. Był sekretarzem prezydium Kolegium Sędziów u Tomasza Mikulskiego, więc zna aktualne sprawy i może nimi administrować.
– Ogromnej większości osób, które poparły twoją kandydaturę, nie ma we władzach PZPN. Tylko niektóre kluby mają swoich przedstawicieli w zarządzie PZPN. Czy oni mają podobne zdanie jak trenerzy, których zatrudniają w klubach?
– Na to pytanie wolę jeszcze nie odpowiadać. Przekonamy się wkrótce. Być może na pierwszym posiedzeniu zarządu PZPN, które zaplanowane jest na sierpień.
– A czy zdążyłeś się zorientować, czy wśród członków zarządu większość mają teraz baroni, którzy chcą reform w środowisku sędziowskim, czy nadal większość stanowią konserwatyści?
– Nie chcę o tym mówić zbyt dużo, bo rozmowy trwają, ale myślę, że członkowie zarządu myślą podobnie jak trenerzy klubów Ekstraklasy i I ligi.
– W najbliższy piątek zaczyna się nowy sezon. Czy uważasz, że odwlekanie wyboru nowego szefa sędziów aż do sierpnia to dobre rozwiązanie?
– Czasem pośpiech nie jest dobrym doradcą. Lepiej coś zrobić trochę później, ale możliwie najlepiej. Myślę, że to dosyć naturalne, że prezes postanowił tę decyzję odłożyć do najbliższego posiedzenia zarządu. Z tego, co wiem, członkowie zarządu też chcieli, żeby ta sprawa została omówiona wspólnie. Myślę, że parę tygodni nie stanowi zbyt wielkiej różnicy.
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.