Legia choruje. Po raz kolejny scenariusz jest identyczny – transfery na ostatnią chwilę, które na papierze wyglądają na solidne, ale które nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością, rosnący dystans do lidera ekstraklasy, dzwony alarmowe słuchać zewsząd, bo przecież jak Legia nie zagra w europejskich pucharach, to katastrofa finansowa gotowa.