Wśród zawodników nie ma już Petera Prevca, Markusa Eisenbichlera czy Roberta Johanssona. Po sezonie olimpijskim odejdą kolejni z Kamilem Stochem na czele. To nazwiska, przy których wielu kibiców się wychowało. Do tego Sandro Pertile regularnie zapowiada zmiany po igrzyskach, a niektóre już musiał z konieczności wprowadzić. W Polsce krajobraz też się przekształca. Jesteśmy w środku rekonstrukcji skoków.