W sobotę w Lillehammer ruszył żeński Puchar Świata w skokach narciarskich. I od razu dobry dla Anny Twardosz. Jej 16. miejsce w zawodach to dopiero pierwszy przypadek, aby na inaugurację zimy Polka wystąpiła w finale. – Tu chciałam być, mam jeszcze rezerwy. Ale wiem, że to jest sport, tu szybko może się pozmieniać – skomentowała. U niej się pozmieniało. W dobę.