Skoczkinie, a nie skoczkowie jako pierwsze wywalczyły najbardziej wartościowy wynik olimpijskiej zimy w Pucharze Świata. W piątek w Falun 10. była Anna Twardosz, a 14. Pola Bełtowska. Dla obu to życiówki w elicie. – Fart? Jaki fart? One to ciężko wypracowały, skoczyły świetnie. Czyli skoczyły swoje – mówi Stefan Hula, jeden z trenerów żeńskiej kadry narodowej. Za rok w Szwecji odbędą się MŚ.