Po listopadowej przerwie reprezentacyjnej w Lechu Poznań doszło do istotnej roszady. Niels Frederiksen postawił postawić odważnie na Wojciecha Mońkę. 18-letni stoper udowodnił, że dobre występy w rundzie wiosennej nie były przypadkowe. Gra nastolatka wyglądała na tyle przekonująco, że zyskał status największego wygranego w zespole. W nowożytnej historii klubu trudno znaleźć środkowego obrońcę, który zaliczył tak wiele występów w jego wieku.