Claudio Ranieri stwierdził, że jest bramkarzem stworzonym do gry w północnej Anglii. Na razie gra na południu Włoch, gdzie piłkarzy uwielbia się, ale tylko po zwycięstwach. Po porażkach kibice są w stanie zatrzymać zawodników na autostradzie, by odbyć "poważną rozmowę". – Gra we Włoszech to i dolce vita, i szkoła życia – przyznaje Antoni Wodzicki. 20-latek od półtora roku jest ulubieńcem uznawanych za szalonych fanów Noceriny, marzących, by klub znów zagościł na włoskim szczeblu centralnym.