Choć głównym bohaterem Pucharu Świata w Zakopanem niewątpliwie był Kamil Stoch, to o sporą niespodziankę na Wielkiej Krokwi pokusił się Jewhen Marusiak. Najpierw zbliżenie się do rekordu skoczni w kwalifikacjach, później razem z Witalijem Kaliniczenką historyczny dla Ukrainy wynik w konkursie duetów. – Nikt nie wie, co może stać się nazajutrz. Może będziesz na podium? – zastanawiał się rekordzista kraju w długości lotu.