W debiucie w Pucharze Świata był lepszy od Adama Małysza, a skoki dały mu wiele, choćby uratowały go od wojska. Od pięciu lat sam płaci za swoje starty i się nie poddaje. – Nie osiągnąłem jeszcze swojego celu – wyznaje w TVPSPORT.PL Heung-Chul Choi, którego dziś można nazwać legendą... krótkich skoków.