Kiedy odwiedziłem skoczków narciarskich, dyżur w kuchni miał akurat Adam Małysz. Na obiad zjedliśmy ziemniaki z jajkami sadzonymi. Popiliśmy zsiadłym mlekiem. Było miło i swojsko – tak były prezes PZPN Zbigniew Boniek wspomina w rozmowie z TVP Sport igrzyska olimpijskie w Turynie (2006 rok), gdzie był attache polskiej ekipy.