VAR stał się karykaturą samego siebie. Już wcześniej byliśmy wielokrotnie świadkami kuriozalnych, złych, przeciągających się w nieskończoność, a także zwyczajnie błędnych decyzji, ale to, co się stało w ostatnich minutach niedzielnego hitu Premier League Liverpool – Manchester City, zdaje się być potężną kroplą, która przepełniła kielich z napisem „VAR”.