Federica Brignone niespełna rok po koszmarnej kontuzji, po której mogła nie wrócić do sportu zdobyła złoto igrzysk olimpijskich. I to wbrew mamie, która chciała, by córka zakończyła karierę. Teraz świętują obie, a Maria Rosa Quario zaskoczyła nas swoim wyznaniem. – Zaczęłam cieszyć się ze złota, dopiero po tym, gdy do mety dotarła Maryna Gąsienica-Daniel. Wtedy wiedziałam, że złoto jest bezpieczne – przyznała przed kamerą TVP Sport. Teraz była alpejka życzy spełnienia marzeń Polce w slalomie gigancie.