Handball, handball! – sygnalizowali piłkarze FK Bodo/Glimt sędziemu Danielowi Siebertowi, gdy Inter Mediolan wyrównał na 1:1. Powtarzali to słowo nie tylko dlatego, żeby arbiter to usłyszał i uwzględnił, lecz również dlatego, że zdaniem obrońców aż dwaj napastnicy zagrali piłkę ręką tuż przed golem. Ta sytuacja pokazuje podejście sędziów UEFA do kwestii "ręki" zupełnie odwrotne niż na przykład sędziego meczu Ekstraklasy Wisła Płock – Widzew Łódź...