Sędzia Tomasz Wajda był bardzo dobrze ustawiony i świetnie widział, że Bartosz Szeliga sfaulował w polu karnym Gustafa Norlina. Od razu w dobrym stylu podyktował rzut karny i po chwili chyba był bardzo zaskoczony, że sędzia VAR postanowił wezwać go do monitora.