Jarosław Jach w swojej karierze widział wiele. Był bohaterem wielkiego transferu do Crystal Palace, grał w kadrze trenera Adama Nawałki, trafił do Mołdawii, a obecnie walczy o powrót na najwyższy poziom. Ta rozmowa jest nieco inna. Obrońca Znicza Pruszków opowiada o "drugiej stronie" kariery i tym, że mądre dysponowanie swoim majątkiem może okazać się... pułapką. – Pojawiały się plotki, że mnie średnio interesuje piłka i przychodzę do klubu z telefonem i dbam o swoje firmy. To kolejny idiotyzm. Każdy, kto jest obok mnie wie, jak mało czasu poświęcam biznesom. Mam wszystko tak poukładane, że sam nie muszę robić nic – mówił dla TVPSPORT.PL.