Łukasz Piszczek był największa polską nadzieją trenerską. No właśnie, był, czy wciąż nią jest? Jego wejście do GKS-u Tychy to na razie pasmo katastrof. Spadek jawi się jako coraz bardziej realny scenariusz. Czy to już czas, by stwierdzić, że były wybitny kadrowicz został brutalnie zweryfikowany? Czy jednak dać mu czas, wierząc, że wyciągnie drużynę na prostą?