Miał być dopingowy skandal i widmo odebrania mistrzostwa, a skończyło się na błędzie laboratorium. Mikołaj Sawicki stracił cały sezon, choć – jak podkreśla prezes Bogdanka LUK Lublin Krzysztof Skubiszewski – "mógł stracić całą karierę". Klub nie zerwał kontraktu, środowisko nie zawsze pomagało, a od wtorku zawodnik wraca do treningu z bolesnym bagażem doświadczeń. Co z jego przyszłością? Czy zobaczymy go w tym sezonie na parkiecie?