W polskich skokach narciarskich docieramy do ściany paradoksu. Karierę zakończył ten, który kojarzy się ze starymi, dobrymi czasami, czyli Kamil Stoch. Równolegle do kraju nad Wisłą ma zawitać inny człowiek z tego złotego okresu: Stefan Horngacher. Teraz jednak rzeczywistość jest bardziej wymagająca, a w niej zarówno PZN, jak i Austriak muszą wyjść ze swojej strefy komfortu.