Za nami prawdziwy seans w STS Pucharze Polski. 120 minut gry nie pozwoliło na wyłonienie zwycięzcy półfinału Raków Częstochowa – GKS Katowice. Wszystko rozstrzygnęły rzuty karne, podczas których dużą rolę odegrał bramkarz Medalików, Oliwier Zych. Obronił jedno z uderzeń rywala, a pomógł mu bidon ukryty w ręczniku. – To się przydało – powiedział 21-latek w rozmowie z TVP Sport. Golkiper przyznał też, że spadł mu kamień z serca.