Trzy medale Kacpra Tomasiaka w igrzyskach olimpijskich – lepszej okazji, aby mówić o szkoleniu skoczków narciarskich w Polsce, raczej szybko nie będzie. A z tym tylko z pozoru jest dobrze. Funkcjonuje garstka klubów i raptem 25 skoczni. Dlaczego miasta, nawet mając świetne warunki, nie chcą mieć własnych Tomasiaków? Prawda jest brutalna: ewentualny status potęgi Polska oddaje dziś walkowerem. Infrastrukturalnym i kulturowym.