Trzydzieści dwa lata temu Amerykanie – choć na chwilę – oszaleli na punkcie piłki nożnej. Rozgrywany na ich ziemi mundial sprawił, że "soccer" zagościł w każdym domu. Z powagą dyskutowano zarówno o "pudle" Roberto Baggio, jak i o "jedenastce" przestrzelonej przez Dianę Ross. "Show" było nieodłącznym elementem sportowego widowiska. Nie inaczej będzie w tym roku. I to bez względu na wynik reprezentacji Stanów Zjednoczonych.