22 lata od ostatniego mistrzostwa Anglii. 20 – od jedynego i przegranego finału Ligi Mistrzów. 15 – od najczarniejszego okresu Arsenalu Arsene’a Wengera. Z dzisiejszej perspektywy ta ostatnia liczba nie jest całkowicie nieszczęśliwa. Gdyby nie tamte sądne dni, do wielkiego meczu w Budapeszcie nie szykowaliby się dziś mistrzowscy Kanonierzy Mikela Artety.