Decyzja FIFA o zwiększeniu liczby uczestników mistrzostw świata wpłynęła na wiele krajów. Największym beneficjentem okazała się jednak Nowa Zelandia, która miejsce na turnieju dostała niemal z przydziału. O awans nie musiała bić się już w interkontynentalnych barażach, a – po prostu – w kwalifikacjach strefy Oceanii. Te zdominowała całkowicie, gromiąc wszystkich po kolei. W czerwcu tak łatwo już jej nie pójdzie...