Choć przegrany finał z Argentyną bolał całą Francję, to szczególnie dotkliwy był dla jej selekcjonera. Didier Deschamps był bowiem o krok od nieśmiertelności. Gdyby jego piłkarze strzelali celniej, to on zostałby pierwszym człowiekiem w historii, który dwukrotnie wygrywał mundial jako trener i raz jako piłkarz. Przed czterema laty się to nie udało, ale tegoroczny turniej będzie kolejną szansą. Tym razem ostatnią.