Ostatnia minuta doliczonego czasu gry. Christian Pulisic dośrodkowuje z rzutu rożnego, a piłka wpada do siatki. USA pokonuje w finale mundialu Brazylię i zostaje mistrzem świata w swoim domu. W kraju panuje euforia, Elvis Pressley śpiewa "Impossible Dream", soccer wyprzedza w narodowej hierarchii futbol amerykański, a Tom Brady goli Zlatana Ibrahimovicia na łyso. To oczywiście tylko reklamówka FOX Sports, a nie rzeczywistość. Czy Amerykanów stać na sensację na mistrzostwach świata, jaką byłby choćby medal? Po ich stronie jest... teoria papieska.