Przegrana z Francją 1:4 w ostatnim meczu grupowym mistrzostw świata została odebrana w Norwegii jako nienajgorszy wynik po wystawieniu przez selekcjonera Stale Solbakkena drugiej drużyny, w której w stosunku do pierwszego składu zrobił aż dziesięć zmian. Francja wystąpiła w najsilniejszym zestawieniu.