Radosław Frątczak w ucieczce 83. Tour de Pologne to widok, do którego już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Na 3. etapie Polak ponownie załapał się do odjazdu, choć okoliczności były bardzo nietypowe, bowiem do próby namówił go... lider wyścigu. – W sumie śmieszna sytuacja, bo Jonathan Milan podjechał do mnie i zapytał, czy nie chcę przypadkiem doskoczyć do uciekiniera – powiedział zawodnik prowadzący w klasyfikacji najaktywniejszych.