Lech Poznań nie tak wyobrażał sobie powrót do fazy zasadniczej Ligi Europy. Kolejorz w Londynie boleśnie przekonał się, jak wiele dzieli go od zespołu z Premier League. Crystal Palace bezlitośnie wykorzystało proste błędy ekipy Frederiksena i już do przerwy prowadziło 3:0. Po zmianie stron gospodarze spuścili z tonu, ale w końcówce zadali kolejny cios – po drugiej żółtej kartce, a w konsekwencji czerwonej, dla Radosława Murawskiego, Eddie Nketiah ustalił wynik na 4:0.