Prezydent Białorusi oburzony pracą sędziów. Uderza w MKOl

Anton Kushnir (fot. Getty Images)
Alaksandr Łukaszenka skrytykował w niedzielę decyzję sędziów, w wyniku której Białorusin Anton Kusznir nie dostał się do finału olimpijskich zawodów w narciarstwie dowolnym. Prezydent skierował skargę do przewodniczącego MKOl, a instytucję tę określił mianem "sennego politycznego królestwa”.

Skoki akrobatyczne: złoty medal dla Abramenki

Powiem wam otwarcie, jak człowiek, który trochę się na tym zna, że oni po prostu wyrzucili głównego konkurenta z finału – oświadczył Łukaszenka. Złoty medalista z Soczi – Anton Kusznir – nie awansował do finału w skokach akrobatycznych w Pjongczangu. W sobotę w pierwszej rundzie kwalifikacji był jedenasty, w drugiej – siódmy i do awansu zabrakło mu jedynie 0,45 pkt.

Zdaniem Łukaszenki sędziowali przedstawiciele krajów, z którymi Białoruś konkuruje – Szwajcarii, Chin i Rosji. – Wszyscy przepchnęli swoich sportowców. Wiedzieli, że jeśli Kusznir trafi do finału, to wszyscy będą mieli przerąbane. I znowu Białorusini mogą mieć dwa medale, jak ostatnio – stwierdził prezydent.

Nikt z trenerów nie zrozumiał, co takiego Kusznir zrobił źle. I on sam też. Niestety, nie ma procedury zaskarżenia ocen arbitrów – dodaje polityk. – Musiałem w nocy postawić na nogi całe MSZ, zaangażować naszą ambasadę w Korei. Natychmiast wysłałem rządowy telegram do Thomasa Bacha; napisałem, co myślę, w łagodnej formie – poinformował białoruski prezydent.

Zdaniem Łukaszenki MKOl stał się upolitycznioną organizacją, która rozdaje medale według siły politycznej poszczególnych państw. – Myślę, że trzeba tę rozmowę i inne (...) przenieść na forum MKOl. Muszę się tam wybrać, by nieco rozruszać to senne królestwo. Za dobrze im się żyje – ocenił. Dodał także, że będąc szefem Narodowego Komitetu Olimpijskiego Białorusi od dwóch dekad, nigdy nie był na sesji MKOl.

Źródło: