Dziś mecz Polska – Szwecja. Sprawdź, jak kadra radziła sobie na Stadionie Śląskim? [WIELKIE MECZE]

29 mar, 07:57
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL/HPPN.PL
Euzebiusz Smolarek cieszący się gola przeciwko Portugalii (fot. PAP)
Reprezentacja Polski zagra kolejny historyczny mecz na Stadionie Śląskim w Chorzowie. To kultowe miejsce dla krajowego futbolu. Brylowali tam m.in. Ernest Pohl, Włodzimierz Lubański czy Euzebiusz Smolarek. Tradycję wielkich występów może podtrzymać drużyna Czesława Michniewicza. Spotkanie ze Szwecją w najbliższy wtorek o 20:45. Transmisja w TVP 1, TVP Sport, TVPSPORT.PL i aplikacji mobilnej.

Kadra znów uszczuplona. Dwóch piłkarzy opuściło zgrupowanie

09.11.1959 – El. IO 1960, Polska 6:2 Finlandia
05.11.1961 – mecz towarzyski, Polska 5:0 Dania

Na przełomie lat 50. i 60. Stadion Śląski był miejscem, gdzie umiejętnościami strzeleckimi popisywał się legendarny napastnik Górnika Zabrze – Ernest Pohl. Strzelił jednego gola w przegranym 2:4 spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy z Hiszpanią, ale bardziej pamiętne mecze rozegrał później – z Finlandią i Danią.

Z pierwszą z tych reprezentacji Pohl grał sześciokrotnie. Strzelił im łącznie cztery gole, ale aż trzy w jednym starciu – w 1959 roku w spotkaniu eliminacji igrzysk 1960. Prawie równo dwa lata później Polska – również w Chorzowie – podejmowała towarzysko Danię, którą pokonała 5:0. Hat-trickiem ponownie popisał się Pohl, a dwa gole dołożył Norbert Gajda.

Ernest Pohl (L, fot. PAP)

24.04.1968 – mecz towarzyski, Polska 8:0 Turcja

Wiosną 1968 roku na Stadionie Śląskim brylował z kolei zabrzańsko-chorzowski duet: Włodzimierz Lubański i Eugeniusz Faber. Kibice mieli okazję oglądać największe dotąd zwycięstwo kadry na tym stadionie. Dwójka napastników zdobyła po trzy gole, a po jednej bramce zdobyli: Bronisław Bula i Janusz Żmijewski.

To właśnie w tym meczu zadebiutował Kazimierz Deyna, który zagrał w pierwszej połowie. Poza nim pierwsze spotkanie w reprezentacji zagrali wspomniany wcześniej Bula oraz Waldemar Folbrycht i Zygmunt Maszczyk.

10.09.1975 – El. ME 1976, faza grupowa, Polska 4:1 Holandia

W 1975 roku reprezentacja Kazimierza Górskiego mierzyła się dwukrotnie z Holendrami w ramach eliminacji ME. W Amsterdamie górą byli gospodarze, ale miesiąc wcześniej w Chorzowie dominowali Polacy.

Do przerwy prowadzili już 2:0 po trafieniach Grzegorza Laty i Roberta Gadochy, którzy wykorzystali błędy w obronie rywali. Po przerwie dwoma golami Holendrów dobił Andrzej Szarmach. Gości było stać jedynie na honorową bramkę.

Przez ekspertów spotkanie jest określane jako najlepsze w historii reprezentacji Polski. – To jeden z najbardziej pamiętnych meczów. Johan Cruijff był jednym z najlepszych piłkarzy świata. Holendrzy byli daleko przed nami – tak wspomina to starcie Jan Tomaszewski.

21.09.1977 – El. MŚ 1978, faza grupowa, Polska 1:1 Portugalia

Spotkanie z Portugalią zostało zapamiętane głównie z jednego powodu. Kazimierz Deyna który trafił do bramki… bezpośrednio z rzutu rożnego. Nie został jednak miło przywitany przez kibiców na Stadionie Śląskim. Prawdopodobnie został wygwizdany ze względu na fakt, że reprezentował barwy Legii Warszawa. Prawdopodobnie, bo teorii tłumaczących zachowanie kibiców jest więcej.

Gol dał jedynie remis, bo w drugiej połowie do wyrównania doprowadził Manuel Fernandes. Jednocześnie ten wynik zapewnił biało-czerwonym awans na mundial w Argentynie. W Chorzowie zrewanżowaliśmy się Portugalczykom prawie 30 lat później…

02.06.1979 – El. ME 1980, faza grupowa, Polska 2:0 Holandia

W eliminacjach mistrzostw Europy ponownie zmierzyliśmy się z reprezentacją Oranje – ówczesnymi wicemistrzami świata. Stadion Śląski ponownie miał ogromne powody do radości.

Tym razem głównym aktorem widowiska był Zbigniew Boniek, który w pierwszej połowie zdobył piękną bramkę po samotnej akcji. Niemniej ładnego gola strzelił w drugiej części Włodzimierz Mazur, który w przerwie zmienił Stanisława Terleckiego. Sędzia podyktował rzut karny dla Polaków po zagraniu Holendra w polu karnym, a ówczesny piłkarz Zagłębia Sosnowiec popisał się podcinką w środek bramki.

To był ostatni triumf biało-czerwonych nad Holendrami, a od 1979 roku rozegraliśmy przeciwko nim osiem spotkań. Połowę z nich udało się zremisować.

01.09.2001 – El. MŚ 2002, Polska 3:0 Norwegia

Jedno z najbardziej pamiętnych spotkań w Chorzowie. To właśnie wtedy reprezentacja Jerzego Engela wywalczyła awans do mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii – po raz pierwszy od 16 lat.

Pierwszego gola strzelił pod koniec pierwszej części Paweł Kryszałowicz, a po przerwie bramki zdobyli Emmanuel Olisadebe i Marcin Żewłakow. Na mundialu Polakom nie poszło już tak dobrze jak w tym starciu…

11.10.2006 – El. ME 2008, Polska 2:1 Portugalia i 11.10.2008 – El. MŚ 2010, Polska – Czechy 2:1

Stadion Śląski miał wielu bohaterów – Pohla, Deynę czy Lubańskiego, ale również Euzebiusza Smolarka, który błyszczał w trakcie eliminacji do mistrzostw Europy. To właśnie dzięki jego dwóm bramkom wygraliśmy z reprezentacją Portugalii w październiku 2006 roku.

Smolarek utrzymał formę także w meczu z Belgią, który został rozegrany nieco ponad miesiąc później. Ponownie strzelił dwa gole i eliminacje zakończył z dziewięcioma trafieniami.

Równie pamiętne miało być też zwycięstwo z Czechami, którzy tak jak biało-czerwoni uczestniczyli w finałach Euro 2008, a w 2005 roku wspięli się nawet na 2. miejsce w rankingu FIFA. 11 października 2008 roku piłkarze Leo Beenhakkera wygrali znów w Chorzowie 2:1 po bramkach Pawła Brożka i Jakuba Błaszczykowskiego, a spotkanie porównywano do tego z 2006 roku z Portugalią (również 2:1 i także 11 października).

Wygrana z Czechami w Chorzowie okazała się jedynym triumfem biało-czerwonych w eliminacjach mundialu 2010, nie licząc dwóch wygranych z absolutnym outsiderem San Marino.

***


27.03.2018 – mecz towarzyski, Polska 3:2 Korea Południowa


53 tysiące kibiców zasiadło na trybunach odnowionego stadionu w Chorzowie, by powitać na nim znów piłkarską reprezentację seniorską (wcześniej rozgrywała tam mecz m.in. kadra do lat 19). Polacy wygrali na Śląsku mecz przygotowujący ich do udziału w mundialu w Rosji.

Trafieniami popisali się Robert Lewandowski, Kamil Grosicki (z pamiętną "cieszynką", gdy ustawił się na kostce PZPN w otwartej pozie i radował się wraz z kibicami biało-czerwonych), a także Piotr Zieliński (którego strzał z dystansu dał Polakom wygraną).

Od tamtej pory Polacy zawitali tutaj jeszcze cztery razy, ale niestety tylko raz wygrali – z Ukrainą (2:0), ponownie w sparingu.