Mundial 2018. "W Chorwacji albo wygrywasz, albo jesteś nikim"

Maciej Łuczak
16 cze, 09:30 | Chorwacja
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Mario Situm (fot. Getty Images)
Jak co każdą wielką, futbolową imprezę Chorwaci są typowani jako tzw. czarny koń. Czy pokolenie z Luką Modriciem na czele nawiąże do tego, co zrobili Davor Suker i koledzy podczas mundialu we Francji? – W tej drużynie jest ogromna jakość, potencjał, ale też doświadczenie – mówi nam Mario Situm, były już zawodnik Lecha Poznań. W sobotę transmisja meczu Chorwacja – Nigeria.

Chorwaci kontynuują tradycję. Przywiozą gigantyczną flagę

Chorwaccy piłkarze od lat muszą konfrontować się z ogromnymi oczekiwaniami swoich kibiców. – W naszym kraju albo wygrywasz, albo jesteś nikim. Nie ma stanów pośrednich. Ludzie oczekują najlepszych rezultatów, dlatego to, co osiągnęliśmy na ostatnich imprezach nikogo nie usatysfakcjonowało. Jeżeli w Rosji będzie podobnie, to po mistrzostwach świata zacznie się rozliczanie zawodników. Okaże się, że za dużo zarabiają, że nie są ambitni, że na przygotowania niepotrzebnie zmarnowano tyle pieniędzy, itd. – twierdzi Situm.

W bałkańskich reprezentacjach bardzo często ważną rolę odgrywa atmosfera w zespole. Ta, według byłego skrzydłowego Kolejorza, dawno nie było tak dobra. – Wszyscy piłkarze są zachwyceni współpracą ze Zlatko Daliciem. Gdy tylko przejął kadrę, to od początku dobrze porozumiał się ze wszystkimi zawodnikami, którzy wierzą w jego wizję i chcą go słuchać. Z poprzednimi selekcjonerami bywało różnie… Kiedyś mieliśmy tylko indywidualności, a teraz mamy zespół. To będzie nasz największy atut – tłumaczy Situm.

Reprezentanci Chorwaci podczas treningu przed meczem z Nigerią (fot. PAP/EPA)

Największą gwiazdą jest oczywiście Luka Modrić, wspierany przez Ivana Rakiticia, Mario Mandżukicia, natomiast chorwacki futbol od lat słynie z wielu utalentowanych, młodych zawodników. Czy takich obejrzymy również podczas mundialu w Rosji? – Trudno kogoś takiego wymienić, ale przede wszystko dlatego, że prawie wszyscy ci piłkarze już są znani. Na pewno warto zwrócić uwagę na Ante Rebicia i Marko Pjacę – zauważa skrzydłowy.

Jaki zatem cel drużyna Dalicia będzie miała podczas mistrzostw świata w Rosji? – To jest najlepszy zespół, jaki mieliśmy od 1998 roku i brązowego medalu we Francji. Trafiliśmy do grupy śmierci, ale to nie może być wymówką. Nie wiem co będzie można uznać za sukces, to zależy jak ułoży się turniej, ale oczekiwania są takie, że powalczymy nawet o zwycięstwo. Tylko to się w Chorwacji liczy – kończy Situm.