Mundial 2018. Gol, który kosztował życie. 24 lata temu zamordowano Andresa Escobara

Magdalena Żywicka, oprac. MW
02 lip, 15:15 | Kolumbia
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
(fot. Getty)
– To tylko futbol. Życie się na tym nie kończy – mówił po przegranym 1:2 spotkaniu z USA na mundialu w 1994 roku kolumbijski obrońca, Andres Escobar. Jego samobójczy gol kosztował Kolumbijczyków porażkę i miejsce w kolejnej fazie turnieju. 10 dni po meczu, 2 lipca 1994 roku, 27-latek zapłacił za niefortunną interwencję życiem. We wtorek, 24 lata i jeden dzień po tym wydarzeniu, Kolumbia zagra z Anglią o ćwierćfinał w Rosji.

HISTORYCZNA SZANSA. KOLUMBIA Z ANGLIĄ O ĆWIERĆFINAŁ

Na finały MŚ 1994 Kolumbia jechała po medal. Nigdy nie miała tak silnej reprezentacji. Drużyna Carlosa Valderramy, Rene Higuaity, Faustino Asprilli... i Escobara. Pokonanie w eliminacjach mocarnej Argentyny 5:0 (i to na wyjeździe!) wywołało w kraju euforię. Mistrzostwa okazały się jednak klęską, o której przesądziło jedno trafienie.

Rywalizację na amerykańskich boiskach Kolumbijczycy rozpoczęli od porażki 1:3 z Rumunią, co przed kolejnymi spotkaniami – z USA i Szwajcarią – postawiło ich pod ścianą. W 35. minucie meczu z gospodarzami Escobar próbował przeciąć wślizgiem lot piłki po dośrodkowaniu Johna Harkesa. Zrobił to jednak tak źle, że skierował ją do własnej bramki.

Jego dziewięcioletni siostrzeniec oglądał mecz w telewizji. – Mamo, zabiją Andresa! – krzyczał, gdy padł feralny gol. Matka go uspokajała. – Nie, kochanie. Ludzie nie giną za błędy.

Nazywany był dżentelmenem futbolu. Wykształcony, wychował się w dobrze sytuowanej rodzinie, co w Kolumbii lat 80. było rzadkością, zwłaszcza w Medellin, gdzie popełniano 80 morderstw w tygodniu. Ironia losu chciała, że dzielił nazwisko z szefem największego kartelu narkotykowego – Pablo Escobarem. Nie było między nimi pokrewieństwa, dzieliło ich wszystko. "El Patron" chciał uczynić z piłki prywatny folwark. Gdy wezwał kadrowiczów, by rozegrali w jego posiadłości mecz, odmówił tylko Andres. W jakiś sposób, w świecie utaplanym w krwi i kokainie, pozostał czysty.

(fot. Getty)

Mundial 1994 miał być momentem zwrotnym w jego karierze. Tuż przed turniejem złożył mu ofertę wielki AC Milan, ówczesny triumfator Ligi Mistrzów. Escobar planował już nowe życie – we Włoszech, z narzeczoną Pamelą, z którą ślub miał wziąć pół roku po mistrzostwach.

Po turnieju tylko on wrócił bezpośrednio do kraju, inni nie mieli odwagi. Dla dręczonej przemocą Kolumbii futbol był kotwicą. Klęska na mistrzostwach sprawiła, że piłkarze stali się kozłami ofiarnymi. Głównym winowajcą uznano Escobara. 27-latek był tego świadom, ale uważał, że musi spojrzeć w oczy kibicom i wziąć odpowiedzialność.

2 lipca wybrał się z przyjaciółmi do restauracji El Indio w rodzinnym Medellin. Narzeczona błagała go, by nie wychodził tego dnia na miasto. Andres zbagatelizował zagrożenie. Gdy opuszczał lokal, otoczyło go trzech mężczyzn. Jeden z nich, Humberto Munoz, wyciągnął broń i z bliska strzelił 12 razy, po każdym z nich krzycząc: "gol!". Sześć kul kalibru 38 trafiło Escobara w szyję. Zmarł w drodze do szpitala.

Munoz był ochroniarzem braci Gallon Henano, w czasach poprzedzających 1994 rok pomagierów Pablo Escobara. Twierdził, że to nie oni kazali mu zabić. Spał w samochodzie, gdy się obudził zobaczył, że ktoś szarpie się z nimi na parkingu. Nie znał tego gościa. Był ochroniarzem, musiał ich bronić. Podszedł i strzelił.

Chcemy ci podziękować za pięknego samobója, sk...synu – mówił wcześniej Juan Gallon. Rodzina Andresa jest przekonana, że bracia stali za morderstwem. Poszło o przegrane zakłady bukmacherskie, poprzez które Gallon Henano prali pieniądze zarobione na narkobiznesie. Za zbrodnię odpowiedział jednak wyłącznie Munoz – dostał 44 lata, wyszedł po jedenastu.


120 tysięcy żałobników na pogrzebie uważało Escobara za ofiarę błędu na boisku. Francisco Maturana, ówczesny selekcjoner, widzi to inaczej. – Nasze społeczeństwo uważa, że piłka zabiła Andresa. Błąd. Andres był piłkarzem, którego zabiło społeczeństwo.

Escobar stał się postacią kultową dla fanów futbolu w Kolumbii. 24 lata i jeden dzień po jego zabójstwie, Los Cafeteros zagrają z Anglią o ćwierćfinał mundialu w Rosji. Cztery lata temu w Brazylii byli w najlepszej ósemce turnieju. Teraz ich apetyty są jeszcze większe. Transmisja meczu w TVP 1, TVP 4K, TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej.

SZCZEGÓŁY TRANSMISJI
GODZINA: Studio przedmeczowe od godziny 19:45 w TVP 1 i TVP 4K, a od godziny 18:00 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej. Początek meczu o godzinie 20:00
KOMENTATORZY: Dariusz Szpakowski, Andrzej Juskowiak
PROWADZĄCY STUDIO: Maciej Kurzajewski
GOŚCIE W STUDIO: Bartłomiej Rabij, Grzegorz Rasiak, Jerzy Dudek
ANALIZA: Andrzej Strejlau, Jerzy Engel, Michał Listkiewicz, Włodzimierz Lubański

U SĄSIADA Z TABELI. KOLUMBIJSKIE BIEGAJ ALBO GIŃ...