Mundial 2018. Dudek o Czerczesowie: nie stać nas na niego

Paweł Baran
02 lip, 22:59 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Stanisław Czerczesow (fot. PAP/EPA)
Rosjanie dzięki lepiej wykonywanym rzutom karnym w starciu z Hiszpanami zapewnili sobie awans do ćwierćfinału mundialu. Spora w tym zasługa Stanisława Czerczesowa, któremu przed turniejem nikt nie dawał szans na sukces. Duża część polskich kibiców, która pamięta trenera z pracy w Legii Warszawa, widzi go w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Entuzjazm studzi jednak Jerzy Dudek.

We wtorek konferencja prasowa Nawałki i Bońka

Paweł Baran, SPORT.TVP.PL – Po niedzielnym spotkaniu Hiszpania – Rosja wielu kibiców zauważyło, że Igor Akinfiejew obronił karnego podobnie, jak pan w 2005 roku w finale Ligi Mistrzów. Odżyły wspomnienia ze Stambułu? Jerzy Dudek – Widziałem, że media społecznościowe, głównie rosyjskie, porównały tę obronę do mojej. Coś w tym jest. Z małą różnicą, że ja odbiłem piłkę ręką, a on nogą. Trzeba jednak powiedzieć, że Rosjanie sprawili wielką sensację eliminując byłych mistrzów świata. Takie są rzuty karne, to jest loteria i piękna historia.

– Liczba podyktowanych rzutów karnych sprawiła, że wróciła dyskusja na temat przepisów. Bramkarze powinni stać na linii bramkowej, gdy wykonywana jest "jedenastka", ale tego nie robią. – Bramkarze po prostu próbują wstrzelić się w tempo strzelającego. Jeden próbuje go położyć, drugi wyczekać, a my po prostu tego nie chcemy. Za każdym razem – chcąc spowolnić swoją interwencję – robimy krok do przodu, żeby zbyt wcześnie się nie rzucić. Wydaje mi się, że ten przepis jest bardzo trudny do zastosowania. Ludzkim okiem niemożliwy jest do wyłapania moment, gdy jeden zawodnik kopie, a drugi wyskakuje do piłki i wychodzi poza linię bramkową.

– W meczu Chorwatów z Danią świetnie karne bronił Schmeichel, ale zawiedli jego koledzy z drużyny. Wiemy już, że z pewnością jednym z finalistów będą Chorwaci, Rosjanie, Szwedzi lub Szwajcarzy, Anglicy bądź Kolumbijczycy. To chyba spore zaskoczenie? – Tak naprawdę chyba nikt tego nie przewidywał. Szanse Rosji na triumf przed turniejem oceniano na półtora, a teraz już na sześć procent. Gospodarze w ogóle nie byli faworytami do tego, żeby wyjść z grupy, a co dopiero by grać w finale. Tak się to po prostu dobrze złożyło dla tych drużyn. Nikt nie liczył, że odpadnie choćby Hiszpania czy Argentyna. Mamy teraz sytuację analogiczną do tej, która była na Euro we Francji. Jest grupa wyniszczająca się nawzajem, którą tworzą faworyci i drugą, stworzoną przez zespoły nie będące faworytami. Jednak to, że zagrają między sobą, daje którejś z nich szansę gry w finale i sprawienie ogromnej niespodzianki 15 lipca na Łużnikach.

– Krążą plotki, że Stanisław Czerczesow mógłby zastąpić Adama Nawałkę w reprezentacji Polski. Dobry wybór? – Naszej kadry nie stać na takiego trenera, zwłaszcza po tak dużym sukcesie. Bo trzeba powiedzieć, że Czerczesow już odniósł sukces na mundialu. Gdyby miał być trenerem Polaków, to Zbigniew Boniek zakontraktowałby go wcześniej. Zatrudnienie go wydaje mi się nieprawdopodobne. Jeżeli miałby gdzieś pójść, to z pewnością do innej kadry. Jeszcze wyżej. Oczywiście, jeżeli nie zostanie przedłużona z nim umowa. Podejrzewam jednak, że Rosjanie są z niego bardzo zadowoleni. Wcześniej mieli Anglika i Włocha. Ta mieszanka zaprocentowała, a teraz mają swojego trenera, jak i my, z którego byliśmy i jesteśmy dumni. Sborna łatwo nie pozbędzie się Czerczesowa.

– Rosjanie spisują się naprawdę świetnie, o czym świadczą liczby – w fazie grupowej przebiegli najwięcej kilometrów. Z drugiej strony pojawiły się plotki, że zawodnicy stosują doping. Po sieci krąży zdjęcie Artioma Dziuby, na którego lewej ręce widać ślad po ukłuciu strzykawki. – To bardzo poważne oskarżenia, one nie są fair wobec zawodników. Przecież można wyciągnąć je wobec każdej drużyny i zawodników, którzy szybciej biegają.

– Jak na przykład Kylian Mbappe. – Dokładnie! Ponoć był szybszy na ostatnich 30 metrach swojego sprintu od samego Usaina Bolta. Te dywagacje nie są na miejscu. Jeżeli coś będzie nie tak, to FIFA z pewnością to ujawni. W Lidze Mistrzów kontrola antydopingowa jest w każdej kolejce, więc bardzo ciężko byłoby uciec od odpowiedzialności. Doping w piłce może przydać się bardziej pod względem regeneracyjnym. Jeżeli byśmy coś zażyli, to nagle nie zaczniemy szybciej biegać. Trzeba być przecież odpowiednio wytrenowanym.

– Nie ma już Polaków. Komu w takim razie Jerzy Dudek kibicuje na mundialu? – Nie ma Polaków, Holendrów na nim nie było, Hiszpanie wrócili do domu, więc oczywiście trzymam kciuki za Anglików. Mają bardzo przychylną drabinkę. Pierwszy raz od jakiegoś czasu nikt nie stawiał Anglii w roli faworyta. Nie było presji, pompowania balonika, twarzy na każdym banerze reklamowym, jak w Polsce. Ci zawodnicy skupili się po prostu na grze.