Mundial 2018. Od tragedii do finału. Trudna droga Modricia

Dawid Król
14 lip, 03:39 | Chorwacja
udostępnij
Źródło: sport.tvp.pl
Luka Modrić (fot. Getty Images)
Najlepsza chorwacka generacja w historii wkrótce może zostać okrzyknięta "złotą". Liderem pokolenia piłkarzy, którzy w niedzielę zagrają o wygraną na mundialu z Francją, jest genialny pomocnik Luka Modrić. Nim jednak stał się futbolowym dyrygentem światowej sławy, musiał przejść przez piekło... Transmisja w niedzielę od godz. 15:00 w TVP Sport, aplikacji mobilnej i SPORT.TVP.PL oraz od godz. 16:00 w TVP1 i TVP 4K.

Mundial 2018. Chorwacka pomoc, francuska obrona – jedenastka półfinałów SPORT.TVP.PL

Od lat zachwycą grą w reprezentacji Chorwacji i Realu Madryt. Cechuje go twardy charakter, mimo że fizycznie może sprawiać wrażenie osoby łagodnej, delikatnej. Hardy nie stał się jednak ot tak, musiał dorosnąć szybciej niż rówieśnicy z Anglii, Francji czy Niemiec.

Gdy w 1991 roku Chorwacja proklamowała niepodległość, Modrić miał sześć lat. Wraz z rodzicami i dziadkiem mieszkał w Modrici, malutkiej wiosce w pobliżu Zadaru. Gdy ojciec i matka gracza wychodzili do pracy w fabryce odzieży z dzianiny, zajmował się nim dziadek. Podczas jednego z takich dni zastała go wojna...

Wioskę napadli serbscy rebelianci. Dziadek Luki wyprowadzał bydło na samotnej dróżce, jakich pełno w miejscowościach takich jak Modrici i natknął się na agresorów. Wraz z piątką innych mieszkańców wioski został brutalnie zamordowany. Młody piłkarz ocalał, ale razem z rodzicami musiał uciekać. Modriciowie nie mieli dokąd wracać, ich dom spalono, a ryzyko niebezpieczeństwa było zbyt wielkie, aby pozostać w wiosce. Uszli do pobliskiego Zadaru, gdzie urodził się Luka.

Mieszkali w hotelu. Po latach jedna z pokojówek opowiedziała "Daily Mail", że nawet w czasach największego kryzysu, Luka nie rozstawał się z piłką. – Wojna nie powstrzymała go od ćwiczeń. Wszyscy pracownicy hotelu byli zaskoczeni jego śmiałością. Rozbił więcej szkła w okiennicach budynku niż bomby, które w niego uderzyły – mówiła, chcąc zachować anonimowość.

Piłkarz nie lubi wracać do tamtych czasów, rzadko wypowiada się na ich temat. Podkreśla jednak, że nawet tragedia może mieć pozytywny wpływ na człowieka, przede wszystkim jego charakter. – My Chorwaci staliśmy się silniejsi przez wojnę. Niełatwo nas pokonać – twierdził. Jego problemy nie skończyły się jednak w 1991 roku...

Ivan Perisić i Luka Modrić (fot. Getty Images)

Na boisku wyróżniał się od zawsze, ale jego postura pozostawała problemem. Jako dziesięciolatek został skreślony przez kilku trenerów. Sądzono, że jest zbyt kruchy i nieśmiały, aby osiągnąć sukces w futbolu.

Odrzuciła go młodzieżowa sekcja Hajduka Split, jednego z największych klubów w Chorwacji. Swoje miejsce udało mu się znaleźć dopiero dzięki Tomislavowi Basiciowi, a więc trenerowi, z którym pracował w Zadarze. Szkoleniowiec wykorzystał prywatne kontakty i wyprosił działaczy Dinama Zagrzeb, żeby dali młodemu pomocnikowi szansę i pozwolili przejść okres próbny.

Nie żałowali, bo w Zagrzebiu pokazał, ile jest wart. Mimo to nadal wątpiono, że da sobie radę na najwyższym poziomie. Ze ściągnięcia Modricia zrezygnował Arsene Wenger, którego Arsenal obserwował piłkarza. Skorzystał rywal Kanonierów Tottenham, kontraktując Chorwata w 2008 roku, jeszcze przed finałami mistrzostw Europy, na których poznał go cały Stary Kontynent.

(fot. Getty Images)

W dziesięć lat po pierwszym wielkim turnieju, na którym pokazał się światu, Modrić jest bliski pięknego zwieńczenia reprezentacyjnej kariery. Złoto na mundialu – nawet w najskrytszych snach Chorwaci nie sądzili, że ten cel będzie tak bliski do realizacji w Rosji.

Jeśli drużynie pod przewodnictwem pomocnika Realu uda się wygrać w niedzielę z Francją, otworzą się zupełnie nowe możliwości dla samego gracza. Złota Piłka od 2008 roku jest rozdzielana między dwoma piłkarzami, a Modrić może ten stan zmienić, złamać. Coraz więcej mówi się o tym nawet w zespole. – To trofeum musi trafić do Chorwata, a naszym kapitanem jest Luka, zasługuje na to – twierdził Ivan Rakitić.