Robert Kubica w 2017 roku wraca do poważnego ścigania. Polak wystartuje w serii WEC w bolidzie LMP1. Marzeniem krakowianina nadal pozostaje jednak powrót do Formuły 1. Czy istnieje możliwość, by znów pojechał w najbardziej prestiżowej serii? – To zagrywka PR-owa, a nie poważna propozycja – ocenił Eryk Mełgwa, ekspert w dziedzinie sportów motorowych.
Na początku lutego wyjaśniła się przyszłość Kubicy, który wybrał serię wyścigów długodystansowych WEC (World Endurance Championship – tłum. ang.). To dość niespodziewany kierunek byłego kierowcy F1, bo jeszcze w ubiegłym roku mówiło się, że ma pojechać w DTM (najważniejsza seria wyścigów samochodów w Niemczech – przyp. red.). – Wydaje mi się, że liczył na inne rozwiązania, miał inne koncepcje – stwierdził w rozmowie ze SPORT.TVP.PL Mełgwa, który sportami motorowymi zajmuje się od ponad 20 lat.
– Być może nie chciał jechać w DTM, ale nie chce mi się w to wierzyć, bo jednak WEC to format wyścigów długodystansowych i wszystko zależy zespołu. Indywidualnie można zrobić znakomity wynik, a za chwile kolega, który pojedzie słabiej, zniweczy cały trud – tłumaczy Mełgwa.
W wywiadzie dla serwisu Motorsport Kubica stwierdził, że starty w WEC dadzą mu odpowiedź na temat, czy jego organizm podoła trudom rywalizacji. – Już w styczniu w Dubaju wyraźnie pojechał pod kątem tego, czy wytrzyma takie tempo. Być może Kubica kierował się wyzwaniem w postaci startu w legendarnym 24h Le Mans. Moje przypuszczenia są takie, że była to jedyna propozycja, żeby ścigać się w poważnej serii – przyznaje Mełgwa.
– Dodatkowo team ByKolles, w którym pojedzie, jest prywatny i nie należy do grupy konstruktorów fabrycznych. W rywalizacji bierze udział sześć bolidów, ale raczej na czołowe lokaty nie ma szans – podkreśla Mełgwa.
Kubica może jednak nadać nową jakość teamowi, gdyż już podczas testów wykręcał rekordowe czasy. – Nie da się ukryć, że jest jednym z najbardziej utalentowanych i najszybszych kierowców świata. Niestety, jadąc w formacie wyścigów drużynowych uzyskując najlepsze czasy może zapomnieć o indywidualnych sukcesach, bo wszystko mogą – ale nie muszą – zniweczyć pozostali kierowcy – ponownie zaznacza Mełgwa.
Spore poruszenie wywołała wypowiedź Kubicy, w której stwierdził, że jest gotowy do startu na większości torów F1.
– On o tym przekonywał już 3-4 lata temu, gdy robił testy na symulatorze. Wówczas potwierdziło się, w jakim stopniu niesprawna jest jego prawa ręka. Nadal podtrzymuję tezę, że temat F1 jest definitywnie zakończony. Żaden team nie podpisze kontraktu z kierowcą, który nie pojedzie w trzech czy czterech wyścigach – ucina Mełgwa.
Podtrzymując swą tezę zaznacza jednak, że udział Kubicy w testach F1 jest możliwy pod pewnymi warunkami. – Byłaby to zagrywka PR-owa, a nie poważna propozycja. Może się tak zdarzyć, bo niebawem zaczynają się testy. Może Sauber? Tam Kubica zaczynał przygodę z F1, a ich testowy kierowca nabawił się kontuzji... – zastanawia się rozmówca SPORT.TVP.PL.
Co Mełgwa myśli o WEC? – Na ten moment najlepszym miejscem dla Kubicy byłyby wyścigi DTM, ale najwyraźniej coś poszło nie tak – zakończył.
***
DTM – (Deutsche Tourenwagen Masters – tłum. niem.) – najważniejsza seria wyścigów samochodów w Niemczech. Startowało w niej wielu kierowców Formuły 1, m.in. Ralf Schumacher, David Coulthard, Mika Hakkinen, czy Paul di Resta.
WEC – (World Endurance Championship – tłum. ang.) – długodystansowe wyścigi samochodowe, które po 24-godzinnym Le Mans, są najdłuższymi zawodami tego typu. Jeden wyścig trwa około sześciu godzin. Dzieli się na cztery kategorie LMP1, LMP2, GTE i GTE Pro.