Trwa znakomita passa Krzysztofa Piątka we Włoszech. Polski napastnik strzelił gola w siódmym kolejnym meczu ligowym, ale nie uchronił swojej drużyny przed stratą punktów. Genoa przegrała na własnym stadionie z Parmą 1:3.
Przed meczem
Krzysztof Piątek kapitalnie rozpoczął debiutancki sezon w Serie A. Napastnik w sześciu meczach ligowych strzelił osiem goli, a dodatkowo w Pucharze Włoch czterokrotnie pokonywał bramkarza US Lecce. Dobra forma Polaka nie umknęła uwadze czołowych klubów Europy. Zgodnie z doniesieniami mediów pozyskać piłkarza chcą m.in. Chelsea i Manchester United.
Jak padły gole?
1:0 (6') – Darko Lazović dośrodkował w pole karne. Niepilnowany Piątek "główką" wbił piłkę tuż przy prawym słupku. Bramkarz Luigi Sepe nie miał szans na obronę.
1:1 (16') – Luca Rigoni wykorzystał błąd obrońców, którzy nieumiejętnie przerywali wbicie z pola karnego. Pomocnik wewnętrzną częścią stopy wprowadził piłkę do bramki.
1:2 (26') – Piłkarze Parmy poszli za ciosem i po dziesięciu minutach cieszyli się z kolejnego gola. Na listę strzelców po indywidualnej akcji wpisał się Luca Siligardi.
1:3 (30') – Piękna akcja i spektakularna bramka. Antonino Barilla znalazł wbiegającego w pole karne Fabio Ceravolo i posłał w jego stronę precyzyjne, wysokie podanie. Ceravolo wykończył atak strzałem głową.
Jak mogły paść?
24' – Piątek mógł powtórzyć akcję, która przyniosła pierwszego gola. Po strzale głową piłka odbiła się od słupka i przeleciała wzdłuż linii bramkowej. Zabrakło tylko kilku centymetrów, aby ją przekroczyła.
35' – Dominico Criscito był blisko zdobycia kontaktowej bramki. Włoski obrońca głową umieścił futbolówkę w siatce, ale sędzia po analizie VAR dopatrzył się spalonego. Tym samym asysty nie zapisał na swoim koncie Piątek, który przedłużył dośrodkowanie z rzutu rożnego.
80' – Po bardzo słabym początku drugiej połowy w wykonaniu obu zespołów, Daniel Bessa miał dobrą okazję do pokonania bramkarza. Ten jednak odczytał zamiary piłkarza i odbił piłkę.
Piątek bije rekordy
Piątek został pierwszym piłkarzem od sezonu 2002/03, który wpisywał się na listę strzelców w każdym z pierwszych siedmiu meczów Serie A. Wcześniej tym osiągnięciem mógł pochwalić się Christian Vieri. Włoski napastnik został zresztą królem strzelców sezonu 2002/2003. Polak jest coraz bliżej rekordu Gabriela Omara Batistuty, który w sezonie 1995/1996 strzelał gole w jedenastu kolejnych spotkaniach.